28 czerwca 2010

Grillowane piersi z sosem tzaciki albo i nie tzaciki :). Dukan



Dziś moja propozycja na grilla, czyli coś co polski naród uwielbia robić w weekendy. Nie wiem jak to jest z innymi narodowościami, ale stoisko mięsne w polskim sklepie jest oblegane w co cieplejsze dni. Do kompletu w koszykach ląduje piwko :) Nasi angielscy sąsiedzi też czasem organiuzują "barbecue" ale z tego co widzę, z repertuarem kulinarnym nie szaleją. Za każdym razem są to kiełbaski i gotowe burgery.

Dotychczas przeważnie przygotowywałam kolorowe szaszłyki, tym razem dostosowałam się do wymagań mojej diety. Ale szczęśliwcom, którzy nie muszą się odchudzać, również polecam. Szaszłyki są bardzo smaczne. 

Potrzebujemy:

- dwie piersi kurczaka
- przyprawa "Kebab i gyros"

sos:

- duze opakowanie odchudzonego jogurtu greckiego
- dwa ząbki czosnku
- łyżka posiekanego koperku
- łyżeczka posiekanej mięty
- pół świeżego ogórka
- sól, pieprz


Piersi kroimy w paseczki, przyprawiamy i odstawiamy do lodówki. Najlepiej na całą noc. Nadziewamy na patyczki, ja w końcu dorobiłam sie metalowych :)

Jogurt mieszamy z pokrojonym w kostkę ogórkiem, wyciśniętym czosnkiem, ziołami  i przyprawiamy do smaku. Teraz pozostaje tylko rozpalić grilla i schłodzić piwko :)

SMACZNEGO!!!

27 czerwca 2010

Racuchy doskonałe.

Doskonałe dla mnie,doskonałe dla moich dziewczyn które jedzą bez gadania :) Długo kombinowałam z racuchami, ciągle coś było nie tak. I mój sposób wcale nie jest jakiś wymyślny, po prostu znalazłam to, czego szukałam.
 Robiąc placki, nie odmierzam wagą składników. Dwa jaja rozdzielam, białka ubijam na pianę. Żółtka miksuję z cukrem (myślę że ok 3/4 szklanki ) na puszysty kogel - mogel. Dodaję mleko, mąkę (nieraz używam mąki krupczatki)  i odrobinkę  sody. Miksuję a kiedy otrzymam "racuszkową" konsystencję, dodaję delikatnie pianę z białek.
Łyżką kładę ciasto na rozgrzaną patelnię ( i oliwę) na każdy placek plasterek jabłka i smażę na złoto. Dziewczyny same posypują cukrem pudrem, bez tego nie da rady :)


24 czerwca 2010

Sałatka z makrelą.Dukan



Nic nadzwyczajnego, sklecone w pośpiechu danie. Ale bardzo mi posmakowało i chciałam się podzielić...No dobrze, przyznam się...od kilku tygodni jestem na diecie. Dukana konkretnie. I kombinuję, jakby tu nie umrzeć z kulinarnych nudów. Dieta przynosi niespodziewane zupełnie efekty i to mnie mobilizuje. Szafa znowu jest dla mnie bardzo przyjaznym meblem,  zaczynam mieścić się w swoje ciuchy i to fajne uczucie, prawie jak ogromne zakupy :) Smakołyki narazie dla męża i dzieci a jeśli wyjdzie mi coś fajnego, co nadaje się dla tych, którzy dietę stosują, podzielę się również.

Wracając do sałatki. Na moim talerzu znalazło się:
 - pomidor
- garść mieszanki sałat ( u mnie z marchewką)
- ćwiartka czerwonej cebuli
- mała wędzona makrela (u mnie bardzo mała)
- łyżka musztardy chrzanowej + łyżka serka Philadelphia light

Pomidora kroimy w kawałki, cebulę w cienkie paseczki. Z makreli usuwamy ości i układamy wszystkie składniki na rozłożonej na talerzu sałacie. Musztardę i serek łączymy i polewamy sałatkę. 
SMACZNEGO!!!

22 czerwca 2010

Zdjęcia

Zabawy aparatem ciąg dalszy...

Morze








Ogródek








Pozdrawiam ciepło, u nas LATOOOO!!!!

Było,minęło....