16 lutego 2011

Prosty, pyszny, pełnoziarnisty chleb.

Przepis na ten chleb pochodzi stąd. Szczerze polecam, ponieważ robi się go bardzo szybko a smakuje fantastycznie. Planowałam zrobić piękne zdjęcia całego bochenka ale ten zniknął w tajemniczych okolicznościach i został jedynie kawałeczek ;) 

Potrzebne składniki:

- 500 g pełnoziarnistej mąki
- 7 g drożdży instant
- 2 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka brązowego cukru
- 500 ml letniej wody
- ziarna (opcjonalnie) 

W misce mieszamy mąkę, sól i drożdże. Cukier rozpuszczamy w wodzie, wlewamy do mąki i mieszamy łyżką. Blaszkę (keksówka 23cm / 11 cm) smarujemy oliwą, wykładamy ciasto, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 30 minut.
Po tym czasie wstawiamy do piekarnika i pieczemy w 200 st. 40 minut. Swój chleb posypałam ziarnami słonecznika a następnym razem spróbuję dodać ich do środka. 

SMACZNEGO!!!



13 lutego 2011

Walentynkowe scones'y.

Domowe scones'y chodziły za mną już od dawna. To znaczy ja chodziłam koło przepisu i nie mogłam się do niego zabrać. W ciachach tych zakochaliśmy się już dawno. Przeważnie zajadamy się nimi na naszej ulubionej farmie , gdzie podają je ze świeżą śmietanką. To kolejna  typowo angielska propozycja,którą chciałabym Wam polecić, bo bułeczki te są bardzo smaczne i łatwe do zrobienia. Przepis stąd

Potrzebne składniki:

- 225 g mąki
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 25 g drobnego cukru
- 50 g niesolonego masła, temperatura pokojowa
- 140 ml mleka
Dodatkowo:
- 1 jajo, roztrzepane
- dżem
- śmietana kremówka

W misce wymieszać mąkę z solą i proszkiem. Dodać cukier i masło, rozetrzeć w palcach. Powoli wlewając mleko zagniatać ciasto. Odstawić na 15 minut. 

Ciasto rozwałkować na grubość 2 cm, wykrawać krążki (u nas z okazji walentynek są serduszka), posmarować każdy jajkiem i  układać na natłuszczonej blaszce. Piec w nagrzanym do 200 st. piekarniku ok 10-12 minut aż zbrązowieją. 

Po upieczeniu każdą bułeczkę przekroić na pół, położyć na niej kleks ubitej kremówki i łyżeczkę ulubionego dżemu. 

SMACZNEGO!!!




A z okazji jutrzejszych Walentynek życzę wszystkim dużo miłości! ;)


10 lutego 2011

Wygląd się nie liczy :) Paluchy pomarańczowe z migdałami.

 Trochę było z nimi zamieszania ale myślę że są tego warte. Właściwie zamieszanie to mogę przypisać mojemu niezbyt dobremu nastrojowi, jaki mi towarzyszył wczorajszego dnia. Mimo złego humoru zdecydowałam się upiec coś dobrego ale już więcej tego robić nie będę. Następnym razem poczekam, aż przejdzie ;)

 Przepis pochodzi z kilkakrotnie już tu wspominanej książki "Cookies" . Potrzebne składniki:

- 250 g mąki
 - płaska łyżeczka proszku do pieczenia
 - szczypta soli
 - 150 g drobnego cukru
- 2 jaja, roztrzepane
- skórka starta z jednej pomarańczy
- 100 g migdałów bez skórki

Mąkę, sól i proszek wymieszać w misce. Dodać cukier, jaja i skórkę pomarańczową, zagnieść ciasto. Migdały posiekać, uprażyć na patelni i po wystudzeniu dodać do ciasta. Moje są nieuprażone, bo zapomniałam ;) Ciasto podzielić na 3 części, z każdej z nich uformować "bułę" i ułożyć na natłuszczonej blaszce. Piec w nagrzanym do 180 st. piekarniku przez 15 minut. Wyjąć, odstawić do przestudzenia na 5 minut.

I tu najtrudniejszy moment, przynajmniej dla mnie taki był :) Ostrym nożem pokroić każdą "bułę" na plastry. Ciasto się bardzo kleiło do noża, być może za krótko było w piekarniku, być może tak powinno być. Dlatego też wyglądają tak, jak wyglądają. W każdym razie, kiedy już uporamy się z tym zadaniem, układamy paluchy z powrotem na blaszce i wkładamy do piekarnika na kolejne 15 minut, lub do momentu aż się zarumienią. 

Wyciagamy, odstawiamy do przestudzenia.

SMACZNEGO!!!




Przy okazji dzisiejszego posta chciałabym również Was zaprosić na innego bloga. Dzięki mojej przyjaciółce Kasi odkryłam jak wiele radości daje mi szycie i tworzenie. Razem stworzyłyśmy miejsce
 gdzie pokazujemy nasze prace. Blog jeszcze nie wygląda tak, jakbyśmy tego chciały ale pracujemy nad formą i treścią ;)

Miłego dnia życzę wszystkim !

08 lutego 2011

Jabłecznik

Bardzo prosty przepis na bardzo smaczne ciacho. Kruche. Bardzo kruche. Za przepis dziękuję Paulinie ;)

Składniki: 

- 0.5 kg mąki (pół na pół pszenna z krupczatką)
- 200 g masła
- 3 łyżki smalcu
- 6 żółtek
- 1/3 szkl. cukru
- szczypta soli
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- ok 10 jabłek
- cynamon, migdały (opcjonalnie)

Masło siekamy z mąką, dodajemy resztę składników i szybko zagniatamy ciasto, które wkładamy na godzinę do lodówki. Blaszkę ( u mnie okrągła 23 cm) wykładamy papierem do pieczenia i wylepiamy połową ciasta. 

Jabłka tarkujemy , jeśli lubimy bardzo słodkie ciasta, dodajemy cukier, odciskamy sok i wykładamy je  na  ciasto. Można do jabłek dodać cynamon, ja również posypałam je płatkami migdałów. Jeśli lubimy bardziej miękkie owoce, można jabłka poddusić w garnku. Na jabłka tarkujemy drugą część ciasta i całość wkładamy do nagrzanego do 180 st. piekarnika na ok 40 minut. 
Po wyjęciu i ostudzeniu posypujemy cukrem pudrem.

SMACZNEGO!!!


Było,minęło....