30 kwietnia 2015

(Po) Urodzinowy tort z arbuza.

 
 
 
 
 
Kilka dni temu przetrząsałyśmy ze Starszą internet w poszukiwaniu inspiracji na ciekawy tort z okazji wspomnianych we wcześniejszym poście urodzin. Bardzo spodobały mi się zdjęcia tego, który dzisiaj pokażę ale wspólnie doszłyśmy do wniosku, że dietetyczny tort na przyjęcie w gronie 12-latek to niekoniecznie dobry pomysł. Dziewczynki jeszcze są na tym etapie, że nie przejmują się tym, czy zjedzą za dużo czekolady, i czy "pójdzie" im ona w biodra czy może gdzie indziej. Wręcz przeciwnie, każda z nich przyniosła własną porcję słodyczy, i do 4 nad ranem (spały w namiocie) urządzały zawody, kto więcej tych słodyczy zje :) Serce mnie bolało kiedy na drugi dzień wynosiliśmy z namiotu niesamowite ilości opakowań po różnych wynalazkach, no ale cóż, ten jeden raz postanowiłam przemilczeć.
 
Wracając do tortu - na urodziny Julii przygotowałyśmy "Twix'a", który jednak nie doczekał się sfotografowania i tym samym na blogu się nie pojawi. Przynajmniej narazie. Na urodziny moje, które wypadały wczoraj (ach, ta wyczekiwana 18-tka, to już trzecia leci ) przygotowałam tort, który w porównaniu z innymi, tradycyjnymi, można uznać za dietetyczny. Przekonajcie się sami. Pomysł i wykonanie podpatrzyłam tutaj.
 
 
 
Składniki:
 
- 1 arbuz
- 1 galaretka o ulubionym smaku
- 250 ml śmietanki kremówki (mój arbuz był dość mały)
- 1 łyżka xylitolu lub 2 cukru
- płaska łyżeczka żelatyny
- świeże owoce (truskawki, jagody, kiwi)
- płatki migdałowe
 
 
 
 
Arbuzowi odcinamy górę i dół tak, aby pozostał nam w miarę kształtny walec, który obieramy ze skóry.
Owijamy go delikatnie ręcznikami papierowymi aby zebrać nadmiar wody.  
Galaretkę rozpuszczamy w ok. 70 ml gorącej wody i kiedy odrobinę zastygnie, smarujemy nią boki i wierzch arbuza.
Wstawiamy do lodówki aż stężeje.
Śmietanę ubijamy na sztywno cukrem, dodajemy rozpuszczoną w małej ilości wrzątku i ostudzoną żelatynę i obkładamy nią wierzch i boki.
Dekorujemy owocami i uprażonymi płatkami migdałów.
Możemy użyć wiórków kokosowych, ulubionych orzechów oraz innych ulubionych owoców.
 
 
 

28 kwietnia 2015

Pieczone bataty z pesto z rukoli.

 
 
 
Post miał być wczoraj z okazji Bezmiesnego Poniedziałku, ale czasu zabrakło. Starsza córka kończyła 12 lat, więc jak się domyślacie okazji by przysiąść przy  na komputerze nie było.
 
 Czas leci niesamowicie szybko. Pamiętam, jakby to było wczoraj, dzień w którym pakowałam walizkę i Teściową wciskającą do niej jeszcze jedno ( wtedy jeszcze kupno polskich produktów w UK nie było łatwe ) pętko kiełbasy. Jakby wczoraj a w tym miesiącu od tego dnia minęło 10 lat. Dokładnie tydzień przed drugimi urodzinami Starszej dołączyłyśmy do Męża poszukującego lepszego życia tu w UK. No i tak sobie żyjemy. Raz na wozie, raz pod wozem, ale do przodu. Z takich uroczystych okazji na blogu powinien pojawić się tort, a nie jakieś tam ziemniaki, ale tak wyszło, że tort został pożarty zanim doczekał się zdjęć. Pojawi się przy następnej okazji.  Przedstawiam więc bataty w kolejnej odsłonie. Przepis na pesto podejrzałam tutaj.
 
  Składniki:
 
- 2 szt. batatów
- opakowanie (u mnie 150 g ) rukoli
- 3 łyżki prażonego słonecznika
- 2 ząbki czosnku
- 1/3 szkl. oliwy
- sól, pieprz
 
 
 
 
Bataty po wyszorowaniu i nakłuciu układamy w naczyniu żaroodpornym lub na blaszce i pieczemy przez ok. 1 godz. w 190 st.
Rukolę, słonecznik,wyciśnięty czosnek  i oliwę pakujemy do pojemnika z ostrzem i miksujemy dodając sól i pieprz do smaku.
Gotowe ziemniaki przekrajamy na pół, smarujemy pesto, całość posypujemy słonecznikiem i podajemy.
Nasze zjedliśmy z quinoa i kiełkami.
 
 
 
 
SMACZNEGO !!!

24 kwietnia 2015

Jem na zdrowie. Chipsy z jarmużu.


 
Przepisy na chipsy z jarmużu pojawiły się już chyba na większości blogów kulinarnych. Sama długo się do nich zbierałam, stanowczo za długo. Teraz, po pierwszej próbie, na pewno będę je częściej przyrządzać, bo są całkiem smaczne i zaspokajają nagłą chęć na coś dobrego ale niekoniecznie zdrowego. Pierwsza próba to połączenie najprostsze, tylko z solą, następnym razem wypróbuję bardziej wymyślne kombinacje.
 
Składniki:
 
- ok. 200 g jarmużu
- 2 czubate łyżki oleju kokosowego
- sól
 
Jarmuż myjemy, osuszamy i dzielimy na drobne kawałki odrzucając grubą łodygę.
Wkładamy do miski.  
Olej roztapiamy i polewamy nim liście.
Solimy wedle uznania i mieszamy jarmuż tak, aby dokładnie pokrył się olejem i solą.
Układamy na blasze wyłożonej papierem, w miarę możliwości tak, aby liski nie zachodziły na siebie i pieczemy ok. 10 minut w 150 st.
Należy uważać, bo delikatnie listki jarmużu mogą się szybko przypalić.
 
 


SMACZNEGO !!!

22 kwietnia 2015

Bezglutenowe placki z chia.

 
 
 
Witam po krótkiej przerwie. Właściwie to "krótkiej" można różnie rozumieć, bo jeśli weźmie się pod uwagę siedzenie w domu z dwiema znudzonymi córkami, które mają wolne od szkoły, to te ponad dwa tygodnie zaczynam odczuwać jako dwa lata. Pogoda wprawdzie dopisała ale pies jeszcze mały, a że sporo już waży, to szybko się męczy więc długie spacery w grę nie wchodzą. Przynamniej narazie.
 
Udało mi się polecieć  do Polski, zrobiłyśmy niczego nie spodziewającej się Mamie i Babci niespodziankę, pukając do drzwi o 21.30. Możecie wyobrazić sobie jej radość? Tak się cieszę, że udało mi się spędzić z nią te kilka dni. Ktoś zapytał: opłaca ci się ? Oczywiście, zawsze OPŁACA się zobaczyć kogoś, za kim bardzo tęsknimy, czy nie ?
 
 
 
 
Dzisiejsze placki na pewno nie każdemu do gustu przypadną. Są dość specyficzne w smaku. Przepis pochodzi ze wspomnianej już wcześniej przeze mnie książki "Superfoods". Dla mnie idealne na śniadanie, kiedy rano nie mam czasu na kombinowanie a chciałabym coś konkretnego zjeść. Autorka poleca do nich owocowy sos, ja zjadam z prostą sałatką owocową.
 
Składniki:
 
- 3 łyżki nasion chia
- 135 ml wody
- 150 ml mleka roślinnego
- 30 g oleju kokosowego
- 20 g cukru brązowego lub 10 g ksylitolu
- 50 g mąki kokosowej
- 50 g mąki gryczanej
- 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- owoce do podania
 
 
 
Chia zalewamy wodą i moczymy przez 20 minut, mieszając w międzyczasie kilkakrotnie.
W misce mieszamy roztopiony olej kokosowy, mleko i cukier.
 Dodajemy nasiona, które powinny być już napęczniałe i w formie gęstej masy.
 Dodajemy mąki i proszek do pieczenia, mieszamy.
Ciasto będzie gęste.
Na rozgrzaną patelnię wykładamy porcje ciasta formując placki (dość duże wyzwanie :) i smażymy na średnim ogniu do zabrązowienia  z obu stron.
 
 
 
 
 
SMACZNEGO!!!
 

12 kwietnia 2015

Green power czyli kulki z nerkowców i matcha.

 
 
 
 
Pijąc zieloną herbatę przygotowywaną w tradycjny sposób nie wykorzystujemy w całości potencjału kryjącego się w jej listkach, udaje nam się to w zaledwie 1/10. Matcha to nic innego jak herbata zmielona na proszek. Przygotowana w ten sposób pozwala nam w stu procentach dostarczyć sobie witamin, minerałów i antyoksydiantów z niej pochodzących. U mnie w kuchni pojawiła się niedawno i dopiero będę testować nagromadzone przepisy, którymi, jeśli będą udane, będę się z Wami dzielić. Na pierwszy ogień idą kulki, bo ostatnio mnie ( i nie tylko) ogarnął kulkowy szał.
 
Składniki:
 
- 150 g nerkowców
- 100 g wiórków kokosowych + kilka łyżek do obtoczenia
- 8 szt. daktyli medjool
- 2 łyżki oleju kokosowego
- 1 łyżka matcha
 
Nerkowce zalewamy wodą i moczymy przez ok. 2-3 godz.
 Po odcedzeniu blendujemy z pozostałymi składnikami aż połączą się w zwartą masę.
Formujemy kulki i obtaczamy je w wiórkach kokosowych.
Wstawiamy do lodówki.
 
 
 
SMACZNEGO !!

07 kwietnia 2015

Ekspresowy dżem z malin i chia.

 
 
 
 
Czy też macie tak czasami, że natykacie się gdzieś na jakiś przepis, czytaci go i pukacie się w głowę z myślą: "dlaczego sama na to nie wpadłam/wpadłem"?? Tak właśnie było z dzisiejszym dżemem. Takie proste rozwiązanie, a nigdy mi do głowy nie przyszło ! Pochodzi z książki "Green Kitchen Travels", mojego ostatniego zakupu. Polecam serdecznie, to piękna książka z ciekawymi wegetariańskimi przepisami i jeszcze ciekawszymi anegdotkami im towarzyszącymi.
 
 
 
 
Składniki:
 
- 250 g mrożonych malin (lub innych owoców)
- 2 łyżki miodu
- 2 łyżki nasion chia
 
Maliny wrzucamy do garnuszka razem z miodem i mieszając rozmrażamy.
Chyba, że macie na stanie miód płynny, to wystarczy rozmrożone owoce z nim połączyć.
Dodajemy nasiona chia, mieszamy  i odstawiamy.
 Napęczniałe sprawią że nasze owoce zamienią się w smakowity dżem
 
 
 
 
 
SMACZNEGO!!

04 kwietnia 2015

Wesołych Świąt !

 
 
 
Pięknych Świąt Wielkanocnych życzę wszystkim czytelnikom mojego bloga. Niech to będzie czas spędzony w cudownej atmosferze z najukochańszymi bliskimi. Przy dźwiękach pękających skorupek i w promieniach słońca. Niech nie zabraknie radości, miłości i pyszności na stole a wolny czas niech nam pozwoli na zastanowienie się nad tym, co w tym naszym życiu jest tak naprawdę ważne.
 
Świątecznie i wiosennie pozdrawia Matka Polka.

Było,minęło....