23 lipca 2014

Tartaletki z kokosowym kremem jaglanym i truskawkami.

 
 
No to mamy wakacje. A na dodatek mamy lato. W głowach  nam się niedługo poprzewraca od tego słońca ! Ale ja w żadnym wypadku nie narzekam, o nie. Mam nadzieję, że będzie świecić przez conajmniej kolejny tydzień, a potem to już może padać. Byle nie w Polsce. Bo my do Polski na biwak się wybieramy. Jako dziecko jeździłam z rodzicami na biwaki, towarzyszyła nam zawsze cała rodzina (a mała nie była) i te czasy wspominam z sentymentem. Teraz ja zabieram swoje dzieci pod namiot i mam nadzieję, że będą te wakacje wspominać równie miło. Zresztą, co ma być niemiło? Mamy wypasiony namiot, ciepłe śpiwory, obietnice smacznych obiadów i dostępu do toalet i nic więcej nam do szczęścia nie potrzeba. Oprócz słońca.
 
Mamy też nowiusieńki zestaw naczyń biwakowych i w nich to będziemy konsumować wakacyjne przysmaki. Na pewno nie będzie tak zdrowo jak w domu na codzień, no ale od czego są wakacje? Od tego, by pozwolić sobie na więcej :)
 
 
 
Zanim jednak na wakacje wyjedziemy, chciałam się z Wami podzielić przepisem na zdrowe i przy okazji przepyszne tartaletki. Pomysł na nie (a właściwie na jedną tartę) znalazłam u Asieji. Na pewno wiele osób już się z tym przepisem spotkało, na różne podobne można trafić na wielu blogach ( też tutaj ). Tych, którzy tartę widzieli a nie popełnili, polecam z  całego serca. U nas wchodzi na stałe do słodkiego menu.
 
Składnki (na 4 foremki) :
 
-  100 g midałów
-  5 daktyli medjool
- ok. 2 szklanek ugotowanej kaszy jaglanej
- mleko migdałowe (lub inne roślinne)
- 2 łyżki oleju kokosowego
- miód lub ksyliotl
- wórki albo płatki kokosowe
- świeże truskawki lub maliny
- wiórki gorzkiej czekolady (opcjonalnie)
 
Migdały i daktyle blendujemy do połączenia składników.
Foremki wyścielamy folią spożywczą ( inaczej ciężko nam będzie wyjąć z nich tartaletki ) i wyklejamy masą migdałowo - daktylową.
 Kaszę zalewamy mlekiem, stawiamy na gazie, dodajemy olej, słodzik (do smaku w zależności od upodobań)  i kokos, mieszamy.
Miksujemy na gładki krem.
Kremem napełniamy foremki, na wierzchu układamy ulubione owoce, umyte i pokrojone, jeśli są duże.
 Posypujemy czekoladą i wstawiamy do lodówki do zastygnięcia.
 
 
 
SMACZNEGO!!!

16 lipca 2014

Jem na zdrowie. Koktajl z awokado,jabłka i imbiru.

 
 
 
Dziś post z cyklu "Jem na zdrowie", krótko, zwięźle i na temat. A do tego smacznie. O właściwościach zdrowotnych awokado nikogo nie trzeba przekonywać, a reszta składników koktajlu wcale gorsza nie jest.
 
A są to dokładnie:
 
- dojrzałe awokado
- 1/2 jabłka + sok z 1 całego
- sok z 1 cytryny
- sok z 1 limonki
- kawałek obranego imbiru
 
Awokado obieramy, kroimy w kawałki i razem z pozostałymi składnikami łączymy na gładki koktajl. Przy obecnie panujących upałach dobrze jest dorzucic do blendera kilka kostek lodu.
 
 
 
 
SMACZNEGO!!!

09 lipca 2014

Deser jaglany z kremem z daktyli i kakao.

 
 
 
Kasza jaglana na dobre rozgościła się na blogach, a co za tym idzie i w naszych kuchniach. I bardzo słusznie. Jest zdrowa, pożywna i łatwa w przygotowaniu. Doskonała jako baza zarówno do dań wytrawnych jak i do deserów. Co prawda na moim blogu jej niewiele ale to nie oznacza, że jej nie jemy (to raczej oznacza, iż krucho u mnie z czasem ).
 
W lodówce przeważnie mam miskę ugotowanej jaglanki i w razie potrzeby jest jak znalazł na śniadanie w towarzystwie orzechów, lunch z dodatkiem warzyw albo właśnie deser.
 
Mogę jeszcze polecić deser z jabłkami który na blogu już się pojawił, a dziś proponuję jabłka zamienić na daktyle. W połączeniu z prawdziwym kakao wspaniale udają czekoladę !!
 
 
 
 
Z proporcjami będzie ciężko bo robiłam na oko, ale potrzebne składniki to:
 
- 2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
- mleko roślinne (np.. migdałowe)
- cukier, xylitol lub miód
- suszone daktyle (6 dużych)
- kakao (2 łyżki)
 
Kaszę w garnku zalewamy mlekiem i podgrzewamy, dodajemy wybrane słodzidło (ilość wedle uznania) i blendujemy na gładką masę.
Daktyle wrzucamy do pojemnika blendera (takiego z ostrzami), dodajemy kakao (ważne, żeby to było "surowe" kakao a nie kakaopodobne zamienniki z, nie daj Boże, dodatkiem cuku) i miksujemy, również na gładką masę.
Wykorzystujemy naszą kreatywność i tworzymy kombinację dwóch mas, której nikt nie będzie mógł się oprzeć :)
 
 
 
SMACZNEGO!!!

03 lipca 2014

Domowe lody śmietankowe z gorącymi malinami.

 
 

 
Nie wiem jak Wy, ale my mamy lato. Wyjątkowo nas rozpieszcza słońce w tym roku, świecąc nieprzerwanie od tygodnia. A jak jest lato, to muszą być i lody. Pod szkołą codziennie, uparcie parkuje mały kolorowy samochodzik oferując dzieciakom swoje dobra, czyli tzw. lody. Moje dziewczyny jakoś dały się przekonać że to nie jest zbyt dobry wybór i już przechodzą obok niego obojętnie, ale żeby nie były tak do końca poszkodowane, postanowiłam zrobić lody sama.
 
 
 
 
 
Maszynkę w domu mam już od jakiegoś czasu ale ciągle obawiałam się jej użyć, zdawało mi się że zrobienie lodów wymaga dużo zachodu i że na pewno nie wyjdą. Wyszły, a pracy wcale dużo nie trzeba. Polecam wszystkim, nawet tym, którzy maszyny nie mają, zmieściła mi się do niej tylko połowa porcji, resztę wpakowałam do pudełka a jedne nie różniły się od drugich niczym. Lody nie zamarzają na kamień, są lekkie i puszyste. Czy to dlatego, że masa nie jest gotowana? Następnym razem wypróbuję przepis w którym śmietanę  i jaja się podgrzewa i będę miała porównanie. Duże znaczenia ma na pewno śmietana jakiej użyjemy. My mamy to szczęście że w mleko, jaja i śmietanę zaopatrujemy się w pobliskiej farmie, mając pewność, że produkty są "prawdziwe", bez ulepszaczy i dodatków i naprawdę smaczne.
 
 
 
 
 
Lody są idealną bazą do smakowych eksperymentów, polecam i zapraszam na lody. Naprawdę warto. Przepis znaleziony tutaj.
 
 Składniki (w oryginalnym przepisie podwojone) :
 
- 500 ml kremówki
- 3 jaja
- 1/4 szkl. xylitolu lub pół szkl. cukru
 
 
 
Jaja sparzamy i rozdzielamy.
 Białka ubijamy na sztywno dodając stopniowo cukier.
 Delikatnie mieszamy ubitą pianę z żółtkami.
 Śmietanę ubijamy na sztywno i łączymy z białkami.
Całość przelewamy do maszyny i postępujemy zgodnie z jej instrukcją.
 Jeśli maszyny nie posiadamy, wlewamy masę do pojemnika, wkładamy do zamrażalnika i co godzinę mieszamy lody.
Gotowe podajemy z ulubionymi dodatkami, u nas są to niezmiennie gorące maliny.
 
 
 
 SMACZNEGO!!!
 
 
 
 
 

Było,minęło....