12 grudnia 2009

Idą święta, część 2.


Niezmiernie smuci mnie fakt, że zanika zwyczaj wysyłania kartek okolicznościowych metodą tradycyjną czyli przez pocztę. Mnie widok koperty w skrzynce na listy bardzo cieszy, chyba , że jest to rachunek, to wtedy wręcz przeciwnie. Uważam, że życzenia przesyłane sms'em, mailem lub co gorsza przez Naszą Klasę nie mają w sobie żadnego uroku. "Kopiuj" i "wklej" i wyślij do wszystkich - prawda, szybko. Ale czy sprawia to radość odbiorcom? Mnie nie...

W tym roku nie dość, że kartki wysyłam, to jeszcze sama je zrobiłam ;) To moje pierwsze, więc proszę to uwzględniać w swoich ocenach. Pozdrawiam ciepło i wcale nie zimowo...








08 grudnia 2009

Idą święta

W naszym domu widać już Święta. Co prawda, lecimy za tydzień do Polski, spędzić ten czas z moją Mamą, wesprzeć ją w ciężkich chwilach, bo będą to Święta bez Taty...Bardzo smutne na pewno. Moje dziewczynki nie bardzo rozumieją dlaczego Dziadka z nami już nie ma i nigdy nie będzie. Dla nich to czas radości, prezentów, tworzenia (tak, Julia uwielbia tworzyć ;) więc trzeba im ten czas zorganizować. W naszym domu stanęła choinka sztuczna, już nie kłopotaliśmy się z kupnem prawdziwej. Mam nadzieję że u Mamy będzie żywa, jeśli będzie miał ją kto do domu przytargać...W domu rodzinnym od kilku już lat stawialiśmy prawdziwe, ogromne i pachnące drzewko.
Wracając do nas, kilka zdjęć naszych świątecznych ozdób.
Dwa Aniołki, powiększające kolekcję...





Domek z piernika. Niestety, kupowany, ale składałyśmy same :)





I moje tworki na choinkę. Bardzo podobne do tych z zeszłego roku, ale tym razem Julia mocno pomagała ;) Brakuje jeszcze ciasteczek ale mam nadzieję uporać się z tym dziś lub jutro.



Ostrokrzew lubię jeszcze bardziej od choinki. Pojemnik wykonany własnoręcznie. Ucierpiała kanapa, wysmarowana klejem Super Glue...




Ciąg dalszy ozdób...







03 grudnia 2009

Sernik z brzoskwiniami


Przepyszny sernik, na który przepis dostałam od mojej Przyjaciółki. Robiłam go "na szybkiego", z córkami wyjadającymi mi masę z miski i chyba dlatego taki dobry wyszedł ;) Po prostu pyszny, rozpływał się w ustach...Bardzo szybko :)

Na zrobienie sernika będziemy potrzebować:

Ciasto:

- 3 szkl mąki

- kostka margaryny

- 3 łyżki cukru

- 5 żółtek

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa serowa:

- 3 kostki twarogu (ok. 90 dkg)

- 1 jajko

- torebka budyniu śmietankowego

- pół szkl cukru

- pół kostki masła.

Oprócz tego:

- puszka brzoskwiń

- 1 szkl cukru do ubicia piany

Z podanych składników zagniatamy ciasto, dzielimy na dwie porcje i wkładamy do lodówki.Ser i pozostałe składniki łączymy w jednolitą masę. Ja sera nie mielę, używam blendera i wszystkie składniki po prostu razem nim traktuję.

Prostokątną blaszkę smarujemy tłuszczem, wysypujemy bułką tartą, wylepiamy jedną częścią ciasta. Na to wylewamy masę serową, na masę układamy brzoskwinie. Muszą być dobrze osączone.Na brzoskwinie wylewamy pianę ubitą z białek i cukru, na pianę kruszymy lub tarkujemy drugą część ciasta.

Pieczemy ok. 50 min w 190 st. Po wyjęciu z piekarnika sernik był "lejący", ale po kilku godzinach stężał i był po prostu wspaniały :)

SMACZNEGO!!!


01 grudnia 2009

Pyszne ciasto i smutny koniec miksera....


Kiedy widzę w przepisie na ciasto sformułowanie "utrzeć masło z cukrem" , wpadam w panikę. Nie mam ani makutry ani innych sprzętów do tej czynności niezbędnych. Zawsze ratuję się mikserem. Tym razem też tak było. A, że moja głowa jeszcze do końca sprawie nie funkcjonuje, zajęta myślami o czym innym, stało się tak, że spaliłam mikser. Zamiast mieszać ciasto łyżką, czy czymkolwiek innym, chciałam pójść na łatwiznę. Ale ciasto wyszło przepyszne, tyle dobrego ;)

Na ciasto potrzebujemy następujące składniki:

- 30 dag masła -
30 dag cukru pudru

- tabliczka gorzkiej czekolady

- 2 łyżeczki cynamonu
-
10 dag mąk

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- 6 jajek (osobno białka i żółtka)

- 30 dag mielonych migdałów

- konfitura morelowa
- czekolada mleczna do dekoracji


Gorzką czekoladę posiekać. Migdały uprażyć na suchej patelni. Po ostudzeniu połączyć z mąką i proszkiem. Utrzeć masło z cukrem pudrem :) Nie przerywając ucierania dodawać kolejno żółtka, przesypując cynamonem (tu chciałam zaznaczyć, że z racji nieposiadania makutry, zmiksowałam masło, cukier i żółtka razem). Następnie dodać czekoladę i migdały z mąką. Na końcu delikatnie połączyć ciasto z ubitymi białkami. Wylać na tortownicę wyłożoną pergaminem i piec ok. godzinę w temp. 170 - 180 st. Po upieczeniu i wystudzeniu posmarować ciasto podgrzaną konfiturą i posypać wiórami czekolady mlecznej.

SMACZNEGO!!!

25 listopada 2009

A życie toczy się dalej...


W ciągu ostatnich dwóch tygodni wiele się wydarzyło. Rzeczy bardzo smutnych, takich, przez które człowiekowi odechciewa się wszystkiego. Niestety, żyć trzeba dalej, ziemia nie przestała się kręcić.
Aby choć trochę odgonić czarne myśli i pozwolić obeschnąć łzom, upiekłyśmy z dziewczynkami ciastka. Przepis wycyganiłam od Gosi już w zeszłym roku, do tego czasu zdążył mi zginąć ale poprosiłam i mam . Ciasteczka są fantastyczne, nic więcej nie dodam.

Do sklepu udajemy się po następujące składniki:
- 300 g mąki
- 100 g zmielonych migdałów
- 200 g zimnego masła
- 80 g cukru
- szczyptę soli (ale kupić chyba trzeba cały kilogram :)
- łyżeczkę cynamonu
- 2 żółtka

Dodatkowo potrzebujemy cukier waniliowy i cukier puder do posypania.

Z głównych składników zagniatamy ciasto i odkładamy do lodówki na godzinę. Po tym czasie kawałki ciasta formujemy w wałeczek, tniemy na 4-centymetrowe kawałki i z każdego z nich tworzymy półksiężyc, lekko spłaszczając. Ja pokusiłam się o zrobienie innych kształtów, chciałyśmy przetestować nowe foremki. Jest to wykonalne ale dość trudne, ponieważ ciasto się łamie.
Gotowe ciastka układamy na blasze i pieczemy ok 15 min. w 180 st. Po wyjęciu z piekarnika jeszcze gorące obtaczamy w mieszance cukrów. Można pozostawić do wystygnięcia, ale podejrzewam, że prędzej znikną ;)
SMACZNEGO!!!


16 listopada 2009

Sałatka z pierożkami ravioli.




Dołączam się do akcji Bar Sałatkowy. Sałatki uwielbiam od zawsze i często są gościem na naszym stole. Ten przepis pochodzi od Koleżanki, trochę zmodyfikowałam sos ;) Sałatka jest pyszna i sycąca.

W jej skład wchodzi:

- opakowanie pierożków z mięsem

- 2-3 pomidory

- czerwona papryka

- puszka kukurydzy

- pęczek szczypiorku

- duży ogórek

Na sos:

- majonez

- jogurt naturalny

- ząbek czosnku lub czosnek suszony

Pierożki gotujemy wg przepisu na opakowaniu. Paprykę kroimy w kostkę. Pomidory sparzamy, obieramy se skórki, usuwamy miąższ i pozostałą twardą część kroimy w kostkę. Ogórka obieramy, usuwamy środek i również kroimy. Umyty szczypiorek siekamy.Kukurydzę osączamy z zalewy. Wszystkie składniki mieszamy w misce, dodajemy ugotowane pierożki.

Jeśli chodzi o sos, to w oryginalnym przepisie zamiast jogurtu jest śmietana. Mieszamy składniki sosu według własnego uznania, kto woli i może, dodaje więcej majonezu, kto woli wersję odchudzoną, dodaje jogurt. Czosnek wyciskamy, dodajemy do sosu.

Sałatkę przyprawiamy solą i pieprzem, mieszamy z sosem i podajemy.

SMACZNEGO!!!



13 listopada 2009

Orzechowy tydzień. Ciasto jabłkowo - orzechowe



Ponieważ mój blog jest stosunkowo młody, jest to pierwsza akcja, w której bierzemy udział :) Więcej na ten temat tutaj. Orzechy uwielbiam ja i moja rodzinka. Jednak bardzo smutne okoliczności sprawiły, że moje plany wielkiego pieczenia nie powiodły się. Udało mi się jedynie na szybkiego upiec to ciasto, chociaż Mąż nalegał na sernik. Przepis pochodzi z ostatniego n-ru "Poradnika domowego", który przyleciał ze mną z Polski.
Ciasto jest smaczne, w sam raz na jesienny podwieczorek. W przepisie jest czekolada, i tak zrobiłam. Jednak następnym razem czekoladę w cieście pominę.

Na ciasto potrzebujemy:

- 20 dkg cukru
- 35 dkg mąki tortowej
- 3 jajka (oddzielamy żółtka od białek)
- 4 łyżki oleju
- płaska łyżeczka sody (rozpuszczona w 1/4 szkl wody)
- 6 średnich jabłek
- szklanka wyłuskanych orzechów włoskich
- tabliczka gorzkiej czekolady
- cukier waniliowy

Polewa :

- 1/3 kostki margaryny
- 1 łyżka wody
- 1 czubata łyżka kakao
- 4 łyżki miałkiego cukru

Jabłka obieramy, kroimy w kostkę, zasypujemy cukrami i odstawiamy na bok, aż puszczą sok. Orzechy rozdrabniamy, czekoladę kroimy w drobną kosteczkę. Do jabłek dodajemy mąkę, żółtka, olej i sodę. Wszystko mieszamy z orzechami, czekoladą i pianą ubitą z białek. Wylać na prostokątną formę i piec w 180 st ok. 40 minut.
Składniki polewy łączymy w garnuszku postawionym na małym ogniu. Mieszamy do rozpuszczenia cukru. Polewamy upieczone ciasto.

SMACZNEGO!!!

05 listopada 2009

Mini wakacje u Babci Danki

Mini ferie w szkole Julii wykorzystałyśmy z dziewczynkami na krótkie wakacje u Babci. Zdołałyśmy zaliczyć kilka świątecznych dni przy okazji ;) Pierwsze były drugie urodziny Bianci, z całej imprezy najbardziej podobało się jej dmuchanie świeczki. pomogła również Dziadkowi, który następnego dnia kończył trochę więcej lat ;)

Solenizantka zajada się tortem. Chciałam upiec sama, tak jak to zrobiłam w zeszłym roku, ale brakło czasu. Tak jest zawsze podczas pobytu w Polsce - czas ucieka jak szalony, nie wiadomo kiedy...


Następne na tapecie było Halloween. Przywiozlyśmy ze sobą niezbędne akcesoria :) W Polsce niestety nie jest tak poularne obchdzenie tego święta, ale zauważyłam poprawę - odwiedziło nas kilka "diablic" , które po otwrciu drzwi częstowały tekstem : "cukierek albo psikus". Wybieraliśmy cukierek, tego u nas pod dostatkiem było :D Pokusiłyśmy sie nawet o samodzielne zrobienie Halloweenowych ciasteczek. Wyszły pyszne. Zabawy było co niemiara, szczególnie przy pierwszej blaszce, kiedy się cisteczka spaliły, bo nie wyczułyśmy piekarnika...)Mama rzadko piecze). Ale potem już było z górki.




Dyniowa Babcia z Dziadkiem, żeby nie było wątpliwości ;)



Strasząca w oknie i wzbudzająca różne reakcje (uśmiech,zdziwienie, szok...) dynia .



Mini dynia na stole.




Batman i kobieta - kot ;))) Na szczególną uwagę Kocicy zasługują skarpety, co do których nie dała się przekonać, że nie pasują do całości .




Skupienie podczas dekorowania ciastek. Kolega w środku (ten młodszy) za rok na pewno dołączy do zabawy.






Ostatni dzień naszego pobytu w moim mieście rodzinnym przypadł na Święto Zmarłych. Już od kilku lat nie brałam czynnego udziału w tym świecie, ponieważ spędzaliśmy go tutaj. Tzn. nie spędzaliśmy. Zależało mi na tym, aby Julia poznała ideę tego dnia. Udało się.

19 października 2009

Aniołkowo,specjalnie dla Honoraty


Honorata pytała, czy moja kolekcja Aniołów domowych jest większa od jej kolekcji. Nie wiem, ale pomyślałam, że miło im będzie zagościć na moim blogu i pokazać się.

Tego "Guardian Angel" dostałam od Julii na zeszłe urodziny. Ma czuwać, aby nic mi się nie stało :) Jak narazie, spisuje się dobrze.


Różowa Aniołka to prezent od Cioci Magdy dla Julii. Przyleciała z Niemiec w kopercie bąbelkowej. Podróż szczęśliwie obyła się bez szkód dla niej, niestety, złamała się rączka podczas przeprowadzki.


To prezent ode mnie i męża na pierwsze urodzinki Julii. Dziś już ma ponad 6 lat. Czas leci jak oszalały...


To również pamiątka Julii od Cioci. Zrobiony z masy solnej. Próbowałyśmy z Julą stworzyć jej rodzinkę, aby nie była taka sama smutna na tej ścianie. Ulepiłyśmy kilka śliczności z masy solnej i wystawiłam je na dwór aby wysychały. Było słonecznie. Wyszliśmy z domu,a po powrocie zamiast aniołków zastaliśmy rozpływającą się ciapę. Bo w międzyczasie spadł deszcz ;/ Cóż, angielska pogoda lubi zaskakiwać. Teraz już to wiem.



I mój ulubiony, kupiony tutaj, przecena była wielka, po sezonie świątecznym. Stoi w sypialni i pilnuje aby zmory nas nocą nie nawiedzały.


Aniołek kuchenny, siedzi na parapecie i zerka na ziemniaki, aby się nie przypaliły.




18 października 2009

Kurczak z pomidorami i bazylią.

Ten przepis ma taką swoją malutką historię a mianowicie jest to jeden z pierwszych wynalazków, jakie zrobiłam po przyjeździe do UK. Od samego początku byłam przerażona tym,co w sklepach (mnóstwo gotowych,mrożonych dań, warzywa i owoce bez smaku, brak polskich produktów...). Kiedy już moja głowa się przyzwyczaiła do tego wszystkiego, zaczęłam eksperymentować. Szukać ciekawych przepisów, wyrywać, drukować i kolekcjonować. Ten jest jednym z tych, do których lubię wracać. A wracam rzadko, ponieważ życia mi nie starczy,aby wszystkiego wypróbować ;) Do przygotowania kurczaka w ten sposób potrzebujemy:

- piersi (ilość zależna od ilości besiadników)
- kulka sera mozarella
- świeża bazylia
- pomidory suszone (ja użyłam suszonych i w zalewie z oliwy)
- sól,pieprz
- ząbki czosnku

Każdą pierś nacinamy w ten sposób,aby powstała kieszonka. Solimy. Każdy ząbek czosnku obieramy i kroimy w kawałeczki. Każdą kieszonkę wypełniamy plastrem sera, kawałkami pomidora, listkami bazylii oraz czosnkiem. Przyprawiamy świeżo zmielonym pieprzem. Wersja dla dorosłych: spryskujemy danie białym winem. Ja swoje piersi włożyłam do worka do pieczenia i w ten sposób do piekarnika na około 25 min.Podajemy z ryżem.

SMACZNEGO!!!


14 października 2009

Jabłecznik na zdrowie


Przepis dostałam od tutejszej Koleżanki,która uwielbia raczyć swoją Rodzinkę zdrowymi smakołykami ;)

Na jabłecznik potrzebujemy:

- 3 szklanki mąki krupczatki (można 1 szklankę zamienić na mąkę orkiszową)

- 150 g masła

- 1 szkl brązowego cukru

- ok. 1/2 szklanki jgurtu naturalnego,niskotłuszczowego

- op. cukru waniliowego lub olejek waniliowy

- 2 łyż. proszku do pieczenia

- 2 jajka


Oprócz tego:

- 2 kg jabłek

- cynamon

-płatki migdałowe albo orzechy (opcjonalnie)

Wszystkie składniki zagnieść na ciasto. Podzielić je na dwie części, i najlepiejj włożyć do lodówki na pół godziny.

Jabłka zetrzeć na tarce o grubych oczkach, posypać obficie cynamonem, można posłodzić ale niekoniecznie.

Jedną częścią ciasta wyłożyć blaszkę wysmarowaną tłuszczem, na to wyłożyć jabłka, na jabłka drugą część ciasta. Orzechami lub płatkami można posypać jabłka albo wierzch ciasta.

Piec ok. godziny w nagrzanym do 190 st. piekarniku.

SMACZNEGO!!!



12 października 2009

Jesienny bukiet i ciasto bananowe.

Dzisiejszy dzień był piękny, aż chciałoby się rzec - prawdziwa polska jesień. Nic, że nie polska, ważne, że piękna :) Moja dzisiejsza słodka propozycja idealnie nadaje się na jesienny podwieczorek, jako dodatek do gorącej herbaty. Ciasto jest wilgotne i ciężkie, i bardzo smaczne. Aby je upiec, potrzebujemy:

- 450 g dojrzałych bananów
- 250 g mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 125 g niesolonego masła
- 3 duże jaja
- 100 g cukru

Banany obieramy, łamiemy na kawałki i rozgniatamy widelcem w misce. W drugiej misce mieszamy mąkę, proszek i dodajemy masło, łączymy składniki palcami aż zaczną przypominać kruszonkę. Dodajemy rozkłócone jaja, cukier , banany i mieszamy wszystkie składniki drewnianą łyżką. Wlewamy ciasto do wysmarowanej tłuszczem (lub wyłożonej papierem do pieczenia) blaszki, wstawiamy do nagrzanego do 180 st. piekarnika i pieczemy ok. godziny. Wkładamy w ciasto drewniany patyczek, jeśli jest suchy, ciasto jest gotowe. SMACZNEGO!!!





Bukiet z zielska zebranego po drodze ze szkoły ;)




09 października 2009

Naleśniki razowe z farszem mięsnym.


Naleśniki razowe wyszły mi całkowicie przypadkowo. Zabrakło w domu zwykłej mąki a że miałam ciemną, to jej użyłam. Poza tym wszystkie pozostałe składniki są takie sam, jak przy zwykłych naleśnikach, pomijając cukier,czyli:

- mąka razowa

- dwa jajka

- pół szklanki mleka

- woda

-sól

- oliwa

Jajka roztrzepać z mlekiem, posolić, miksować wsypując mąkę. Uzupełniać wodą.Dodać odrobinę oliwy. Usmażyć cienkie naleśniki.

Na farsz zużyłam:

- ok. 80 dkg mięsa z kurczaka, gotowanego

- 80 dkg pieczarek

- kawałek boczku

- cebulę

- keczup, papryka, sól, pieprz

Mięso bardzo drobno kroimy, odstawiamy na bok. Pieczarki, cebulę i boczek siekamy w kosteczkę, wrzucamy na rozgrzany olej i smażymy. Przyprawiamy. Dodajemy na patelnię mięso i dokładnie mieszamy wszystkie składniki.

Farsz jest nieco suchy, więc polałam go keczupem. Jeśli ktoś nie przepada, nie musi ;)

Na każy naleśnik nakładamy farsz, zawijamy i obsmażamy albo na grillu elektrycznym (tak ja zrobiłam) albo na patelni, wcześniej obtoczone w jajku i bułce tartej.

Podajemy z ogórkiem konserwowym.

SMACZNEGO!!!


06 października 2009

Sałatka z gotowanego kurczaka i ananasa.


Chciałam Wam dziś polecić pyszną sałatkę. Już nie pamiętam, skąd mam przepis, ale robię ją bardzo często, uwielbiamy ją. Mąż też, bo może się nią jako tako najeść z racji kurczaka w niej występującego. Jest prosta w przyrządzeniu i naprawdę pyszna.

Aby zrobić sałatkę, potrzebujemy:

- ugotowane mięso kurczaka (ja zużyłam 6 udek)
- puszka kukurydzy konserwowej
- mała puszka ananasa
- brokuł
- majonez
- sól,pieprz, sezam

Kurczaka obranego ze skóry kroimy w kawałki. Ananasa kroimy w kostkę i razem z kukurydzą odcedzamy. Brokuł dzielimy na różyczki i wrzucamy na osolony wrzątek na kilka minut. Nie może być rozgotowany. Wszystkie składniki mieszamy w misce, przyprawiając do smaku i dodając majonez. Porcje na talerzu posypujemy sezamem (jeśli ktoś lubi, to dodajemy keczup, ja uwielbiam ;) i podajemy.


05 października 2009

Farma











W bliższych i dalszych okolicach naszego miejsca zamieszkania jest mnóstwo fajnych miejsc, które warto odwiedzić. Wheelock Farm to jedno z nich. Jeździmy tam bardzo często, zjeść coś pysznego i poobcować z naturą ;) Możliwość karmienia zwierząt to dodatkowa atrakcja dla dzieci (całej trójki ;))) O rzucaniu sianem nie wspomnę...


Było,minęło....