26 sierpnia 2015

Jogurtowy (nie)sernik z owocami na pożegnanie wakacji.


 
 
 
No i wakacje zleciały. W tym roku cały  miesiąc w Polsce, pogoda dopisała ( i dopisuje nadal), czasem aż za bardzo. Słoneczne i upalne dni spędzaliśmy na plaży, odkrytym basenie, wizytach u rodziny i znajomych oraz na leniwym nicnierobieniu. Czasem trzeba i tak, chociaż szczerze przyznam, że tęsknię już do powrotu do swojej codzienności (ale nie do angielskiej pogody !). Nie było okazji do pisania na blogu, chociaż pyszności do opisywania znalazłoby się dużo. Obok tego ciasta jednak nie da się jednak przejść obojętnie, i jeśli ktoś z Was jeszcze nie zna tego przepisu (pochodzi i Moich Wypieków) to musi koniecznie to nadrobić. To idealny deser na lato, a to od jutra podobno ma wrócić, więc serdecznie go polecam. Ciasto smakuje idealnie jedzone z Mamą w ogrodzie...
 
 
Składniki:
 
- 750 ml jogurtu greckiego
- 130 g cukru pudru
- 200 ml śmetany 30%
- 24 g (3 łyżki) żelatyny
- 350 g jagód, borówek, malin lub jeżyn
- opakowanie mascarpone
- dwie garście jgód lub malin
- 2 łyżki cukru pudru
- opakowanie biszkoptów (opcjonalnie)
 
 
 
 
 
 
Jogurt mieszamy z przesianym cukrem pudrem.
Żelatynę rozpuszczamy w 1/4 szklanki wrzątku.
Po lekkim ostudzenu dodajemy do niej 4 łyżki masy jogurtowej i mieszamy.
Jeśli pojawią się grudki, wstawiamy całość do gorącej kąpieli wodnej i ponownie mieszamy do uzyskania gładkiej konsystencji.
Dodajemy do reszty jogurtu i łączymy.
Schłodzoną śmietankę ubijamy i dodajemy do masy jogurtowej, wrzucamy umyte i osuszone owoce i mieszamy.
Wylewamy do wyłożonej folią lub papierem tortownicy (jeśli używamy biszkoptów, układamy je na dnie) i wstawiamy do lodówki do zastygnięcia.
Serek mscarponie miksujemy z malinami i pudrem, smarujemy masą wierzch ciasta.
Dekorujemy owocami według uznania.
 
 
 
SMACZNEGO!!!

13 lipca 2015

Zacznij dobrze tydzień. Zielone smoothie.

 
 
 
 
Krótko, zwięźle i na temat, bo obowiązki wołają. Na dobry początek zdrowego tygodnia proponuję pyszne smoothie.
 
Składniki:
 
- 2 -3 łodygi selera naciowego
- pół długiego ogórka
- 1/2 obranej cytryny
- kawałek imbiru
- mały banan
- 1 łyżeczka sproszkowanej trawy jęczmiennej
 
Z umytego selera, ogórka oraz obranej cytryny i imbiru wyciskamy sok.
Miksujemy z bananem i trawą jęczmienną.
Podajemy/pijemy natychmiast.
 
 

11 lipca 2015

Tartaletki z mlekiem kokosowym i owocami. Bez pieczenia.

 
 
 
Pierwszy raz użyłam mleka kokosowego jako substytutu starej, dobrej śmietany. Nie spodziewałam się takiego efektu ! Tartaletki wyszly tak dobre, że na prośbę domowników, musiałam je powtórzyć.
 
Przed ubijaniem mleka kokosowego bardzo ważne jest to, by zawartośc puszki się rozdzieliła na twardą "śmietanę" u góry i pozostały płyn na dole. Aby tak się stało, należy wstawić puszkę na kilka godzin do lodówki. Po otwarciu delikatnie wyciągamy łyżką powstałą śmietankę, wkładamy do wysokiego naczynia i ubijamy. Bez płynnej części.
Jako spodu użyłam mieszanki z deseru z awokado.
 
 
 
 
 
Składniki:
 
Spód:
- 25 g migdałów
- 75 daktyli
- 30 g orzechów brazylijskich
- 20 g orzechów pecan (użyłam włoskich)
- 1 łyżka oleju kokosowego
- 25 g wiórków kokosowych
 
Ponadto:
- puszka mleka kokosowego
- ulubione owoce
 
 
Orzechy z przepisu na spód zalewamy wodą i odstawiamy na godzinę.
Po tym czasie odcedzamy, dodajemy wiórki oraz roztopiony olej i za pomocą blendera miksujemy aż utworzy się zwarta masa.
Wykładamy ją na dno foremek  i wylepiamy dna.
Mleko kokosowe ubijamy i rozdzielamy na gotowe spody.
Wybrane owoce myjemy, w razie potrzeby kroimy i układamy na wierzchu.
Do czasu podania wstawiamy do lodówki.
 
 
 

08 lipca 2015

Czekoladowe ciastka z masłem migdałowym, bez pieczenia.

 
 
 
 
- W pracy powiedzieli, że mam żonę, która musi mnie bardzo kochać.
- A dlaczego?
- Bo ciągle jakieś pyszności przynoszę...
 
No cóż, nie będę ukrywać, że przysłany przez męża sms z pracy: kochanie, ta zupa/ten deser/ te ciacha były super !!  sprawia wielką radość. Wielką siłą napędową jest świadomość, że komuś smakuje to, co przyrządzam i ten ktoś to docenia, chwaląc się kolegom z pracy, którzy w posiłki i słodkości zaopatrują się w kantynie albo maszynie z batonami. Jestem wdzięczna losowi, że mam czas i możliwości aby rozpieszczać swoją rodzinę kulinarnie. Robię to z chęcią i nie narzekam, że całe dnie muszę spędzać w kuchni. Wczoraj po powrocie ze szkoły Starsza wyraziła chęć wspólnego przygotowania jakiegoś deseru. Padło na almond butter cupcakes, czyli babeczki z nadzieniem z masła migdałowego. Można użyć masła z innych orzechów. Nie wymagają pieczenia, nie są jednak najtańsze, jeśli chodzi o składniki. Ale warto, jedno ciacho zdecydowanie zaspokaja głód na słodycze. A organizm nasz będzie nam wdzięczny za dawkę doboczynnych skladników, jaką mu zafundujemy. Przepis pochodzi z książki "Superfoods".
 
Składniki (na ok. 14 - 16 ciastek) :
 
Masa czekoladowa:
- 200 g masła kakaowego
- 150 g kakao
- 4 łyżki miodu
- 1 1/2 łyżki lucumy w proszku
- 1 1/2 łyżki karobu
- 1/4 łyżeczki soli
 
Nadzienie:
- 120  masła migdałowego
- 1 łyżka miodu
- 1 łyżka lucumy w roszku
- 3 łyżki mielonych migdałów
 
 
 
Idealne do tego przepisu są foremki silikonowe do babeczek lub innych drobnych wypieków (w moim przypadku serc) , jeśli jednak ich nie macie, użyjcie papierowych.  
Masło kakaowe roztapiamy na małym ogniu.
Po lekkim przestudzeniu mieszamy z resztą składników (jeśli nie macie lucumy i karobu, należy dodać albo więcej miodu albo zastąpić je inną substancją słodzącą).
 Do foremek wlewamy łyżką po tyle masy, aby przykryć dno.
Powinniśmy zużyć ok 1/3 masy.
 Odstawiamy na 15 minut do lodówki.  
Składniki nadzienia mieszamy razem i z utworzonej masy formujemy kulki, które następnie lekko spłaszaczamy i układamy na wylanych spodach tak, aby nie dotykały brzegów foremek.
 Następnie zalewamy każdą z nich pozostałą masą czekoladową.
Ponownie odstawiamy do całkowitego zastygnięcia w lodówce.
Wyjmujemy z papierowych foremek i podajemy.
Najlepiej z mrożoną kawą.
 
 
 
SMACZNEGO !!!
 

06 lipca 2015

Bezmięsny poniedziałek i tarta na spodzie z kalafiora.

 
 
 
Jeszcze zdążę, jeszcze poniedziałek. Pomimo tego, że dni mamy teraz takie długie to i tak czasu na wszystko brakuje. Dziś pół dnia spędziłam jako opiekun na wycieczce klasy mojej Młodszej. Możecie sobie wyobrazić moje samopoczucie po 6 godzinach w towarzystwie 7-latków, które na śniadanie jedzą zdecydowanie za dużo cukru, bo jak inaczej wytłumaczyć to, że przez tyle godzin nie mogą ustać w jednym miejscu a buzie im się nie zamykają ? Przy okazji udało mi się zaobserwować co ciekawego rodzice pakują dzieciom na lunch jedzony w szkole. O ile na kanapkę z białego chleba mogę przymknąć oko, to na widok wszystkich soczków, "owocowych" wód i innych wynalazków do picia oraz czterech !!! różych czekoladowych batoników w pudełku u jednej dziewczynki dostaję drgawek. Nie rozumiem, jak w dobie doskonłego dostępu do informacji można tak świadomie niszczyć zdrowie swoich dzieci. Zdaję sobie sprawę, że ciężko jest oduczyć dziecko picia słodkich napojów ale jest to możliwe. Wiem z doswiadczenia. I mam nadzieję, że moje dziewczyny kiedyś podziękują nam za to że w naszym domu nie ma mejsca na Colę i inne Kubusie.
 
 
 
No nic, ponarzekałam, a teraz czas na dzisiejszą tartę. Przepis z książki "Honestly healthy cleanse". Po raz pierwszy wykorzystałam kalafior jako spód do tarty. Wyszło smacznie i przy okazji bezglutenowo, więc na pewno wkrótce upiekę w ten sposób pizzę. Przepis już czeka niecierpliwie w kolejce. Tarta świetnie smakuje na zimno i idealnie się sprawdziła na sobotnim pikniku podczas naszej wycieczki w poszukiwaniu rudych wiewiórek (w UK są rzadkością, w przeciwieństwie do szarych).
 
Składniki:
 
Spód:
- 300 g kalafiora
- 75 g mielonych migdałów
- szczypta gałki muszkatałowej
- jajko
- skórka otarta z 1/2 cytryny
- szczypta soli
 
Nadzienie:
- 2 jaja
- 160 ml śmietanki kokosowej
- 1/4 łyżeczki soli
- dwie garście szpianku (w oryginale jarmuż)
- 1/2 - 1 cukinia
 
Kalafior dzielimy na różyczki i wrzucamy do pojemnika blendera z ostrzem.
Pulsująco go rozdrabniamy aż osiągnie konsystecję drobnych ziarenek. 
Przerzucamy do  miski i  mieszamy z resztą składników.
Wykładamy gotową masę do formy (23 cm) na tartę.
Ja wyłożyłam swoją folia aluminiową, nie zdało to jednak egzaminu, "ciasto" się przykleiło.
Możecie spróbować natłuścić formę lub wyłożyć ją papierem do pieczenia.
Spód wkładamy do nagrzanego do 170 st. piekarnika na 15 minut.
Jaja, śmietankę i sól mieszamy do uzyskania gładkiej masy.
Cukinię tniemy w cieniutkie pasy (idealna do tego zadania jest obieraczka do warzyw) i razem ze szpinakiem układamy na spodzie.
Zalewamy masą kokosową i wstawiamy do piekarnika na kolejne 20 minut.
 
 
 
 
 
SMACZNEGO !!!

15 czerwca 2015

Jem na zdrowie. Deser z awokado.

 
 
 
 
Nowy tydzień zaczynamy zdrowym deserem. Kilka dni temu na blogu pojawił się anonimowy (a jakże ! ) komentarz na temat sałatki ziemniaczanej, że niby niezdrowa. Śmiem zauważyć drogi anonimie, że wpis z sałatką pojawił się 4 lata temu i od tego czasu wiele się zmieniło jeśli chodzi o to, co pojawia się na talerzu moim i mojej rodziny. A poza tym: "czasami człowiek musi, inaczej się udusi" i jeśli raz na jakiś czas zjemy sałatkę ze śmietaną w towarzystwie plastra karkówy, świat się nie skończy. Pozdrawiam anonimkę :)
 
 
 
 
Grilować będziemy na pewno na wakacjach w Polsce, a tymczasem zajadamy się zielonym deserem. Przyjemnie z pożytecznym, ponieważ za moc dobroczynnych właściwości awokado i oleju kokosowym tłuszcze będzie nam wdzięczny nasz organizm  a przy okazji możemy zaspokoić naszą ochotę na poobiednie conieco. Do deseru wybieramy bardzo dojrzałe awokado.
Przepis pochodzi z książki "Honestly healthy cleanse".
Z podanych składników otrzymamy ilość wystarczającą na małą tortownicę. Ja użyłam połowy i wyszło mi 5 porcji.
 
Składniki:
 
- 5 awokado
- 2 cytryny
- 150 g syropu z agawy
- 150 g oleju kokosowego
- skórka z  limonki i cytryny, do dekoracji
 
Spód:
 
- 45 g migdałów
- 150 g daktyli
- 65 g orzechów brazylijskich
- 35 g orzechów pecan (użyłam włoskich)
- 2 łyżki oleju kokosowego
- 53 g wiórków kokosowych
 
 
Orzechy z przepisu na spód zalewamy wodą i odstawiamy na godzinę.
Po tym czasie odcedzamy, dodajemy wiórki oraz roztopiony olej i za pomocą blendera miksujemy aż utworzy się zwarta masa.
Wykładamy ją na dno formy i wylepiamy dno.
Awokado obieramy, kroimy i natychmiast zalewamy sokiem z cytryn aby nie ściemniało.
Dodajemy syrop i roztopiony olej kokosowy u blendujemy do uzyskania gładkiej masy, ktorą wylewamy na przygotowany spód.
Wkładamy do lodówki do zastygnięcia.
Przed podaniem dekorujemy skórką z limonki.
 
 
 
SMACZNEGO !!!

12 czerwca 2015

Placki z halloumi, cukinii i marchewki.

 
 
 
Zabiegany tydzień dobiegł końca. Nareszcie przyszło do nas lato i rozpieściło nas kilkoma słonecznymi dniami. Dziś co prawda pogoda ciężka i chyba zanosi się na burzę, ale po weekendzie słońce ma podobno wrócić. Jeśli lato, to i pikniki. Dzisiejsza propozycja idealnie się na piknik nadaje, kotlety dobrze smakują zarówno na ciepło, prosto z patelni, jak i na zimno. Można je również potraktować jako wegetariańskie burgery i podać w bułce z ulubionymi dodatkami. I sos - dla mnie rewelacja !
Ogólnie dość sceptycznie podchodziłam do tego przepisu (pochodzi z książki "Green Kitchen Travels") ale efekt  bardzo mile mnie zaskoczył. Już zrobiłam zapasy sera halloumi.
 
Składniki:
 
- 200 g cukinii
- 150 g marchewki
- 200 g sera halloumi
- garść świeżej mięty, posiekanej
 
Sos:
- 120 ml jogurtu naturalnego
- 2 łyżki tahini
- 2 łyżki soku z limonki ( użyłam cytryny)
- 1 łyżeczka miodu lub syropu klonowego
- szczypta soli
 
Cukinię i marchewkę obieramy i razem z serem ścieramy na tarce.
Mieszamy wszystko  w misce dodając mięte.
Dłońmi formujemy kulę i kładziemy na rozgrzanej patelni.
 Masa raczej nie będzie zwarta i jeśli tylko uda nam się ją donieść na patelnię, będzie już tylko łatwiej.
 Ciepło rozpuści ser i w rezultacie otrzymamy zwarte kotleciki.
Po chwili smażenia spłaszczamy delikatnie kulki.
Przewracamy delikatnie i zdejmujemy z patelni, kiedy obie strony będą zarumienione.
Składniki sosu miksujemy do uzyskania jednolitej konsystencji.
Podajemy wedle uznania - kotleciki polane sosem lub, jak wcześniej wspomniałam, w bułce jako burgery.
 
 
 
 
SMACZNEGO !!

05 czerwca 2015

Kokosowy deser z nasion chia.



 
 
Dziś przepis z serii tych, wokół których kręcę się miesiącami, a kiedy już je w swojej kuchni popełnię, to zastanawiam się: dlaczego dopiero teraz??? Nasiona chia przeżywają chwile świetności, pudding z nimi w roli głównej okupują blogi i inne instagramy, i ja również się jestem nimi zachwycona.Jakiś czas temu na FB dzieliłam się linkiem do ciekawego artykułu z podpowiedziami, jak lokalne produkty mogą z łatwością zastąpić te sprowadzanne zza gór i rzek. Jeśli chodzi o chia, autor aurtykułu poleca siemię lniane, myślę jednak że w przypadku przygotowywania deseru pozostanę przy tych pierwszych.
 
 
Nasiona chia nie są w mojej kuchni nowością, do tej pory posypywałam nimi sałatki, używałam do obtaczania kulek albo przygotowania super placków, jednak zdecydowanie wygrywają w wersji kokosowej. Polecam z całego serca, nie będziecie rozczarowani.  
 
Składniki (na 4 porcje) :
 
- 5 łyżek nasion chia
- puszka mleka kokosowego
- miód, cukier lub słodzik do smaku
- ulubione owoce (świeże lub mrożone)
- wiórki lub chipsy kokosowe do posypania
 
 
 
 
Mleko kokosowe miksujemy z miodem lub cukrem i zalewamy nasiona.
 Odstawiamy do napęcznienia, co chwilę mieszając.
 Po ok. 20 minutach rozkładamy do pucharków, dekorujemy ulubionymi owocami i posypujemy wiórkami kokosowymi.
 
 
 
SMACZNEGO !!!

02 czerwca 2015

Sałatka z kalafiora i cebuli i sos z kurkumą.

 
 
 
 
Kolejny przepis z fantastycznej książki Julie Montagu "Superfoods". N pierwszy rzut oka lista składników może wydawać się zupełnie do siebie nie pasującą zbieraniną, ale w rezultacie sałatka wyszła bardzo smaczna. Jedyne co bym zmieniła, to ilość soku z cytryny w sosie, jest decydowanie za kwaśny.  Podałam ją na ciepło w towarzystwie vegetariańskich kiełbasek, kupnych niestety, ponieważ domowych jeszcze sama nie robiłam.
 
 
Składniki:
 
- kalafior
- 1 duża lub 2 małe czerwone cebule
- 2 łyżki oleju kokosowego
- 35 g płatków migdalowych
- 35 g suszonych jagód goji
- sól i pieprz
 
 
Sos:
 
- 4 łyżki octu jabłkowego
- starta skórka I ok z 2 cytryn
- 1/4 dojrzałego awokado
- 1 łyżka sproszkowanej kurkumy
- 1 łyżka miodu
- szczypta soli
 
 
 
Jagody goji zalewamy wodą i moczymy przez 10 minut.
 Płatki migdałowe prażymy na suchej patelni na rumiano.
Kalafior dzielimy na różyczki i po umyciu i osuszeniu wcieramy w nie roztopiony olej kokosowy. Solimy i pieprzymy.
Wykładamy na blaszkę i wstawiamy do piekarnika (180 st.) na 15 minut.
 Po tym czasie dorzucamy do kalafiora pokrojoną cebulę i pieczemy kolejne 15 minut.
Po wyjęciu przekładamy do miski i mieszamy z jagodami i migdałami.
Składniki sosu blendujemy aż do uzyskania gładkiej konsystencji.
 Każdą porcję sałatki polewamy sosem i podajemy.
 
 
 
 
SMACZNEGO !!!

31 maja 2015

Ciastka z masła orzechowego i migdałów, bez piecznia.



 
Szybkie w przygotowaniu i pyszne w smaku. Bez zbędnego dodatku cukru. Idealnie zaspokoją poobiednią chętkę na słodkość.
 
Składniki:
 
- 100 g mielonych migdałów
- 3 czubate łyżki masła orzechowego
- 3 łyżki posiekanych i podprażonych ulubionych orzechów
- 1 łyżka oleju kokosowego
- 6 szt. dakyli suszonych
- gorzka czekolada do polania
 
Migdały, masło, orzechy i olej wrzucamy do pojemnika blendera z ostrzem i miksujemy, aż składniki się dokładnie połączą.
 Z powstałej masy formujemy ciastka dowolnej wielkości, można ją równięż rozwałkować i wycinać ciastka foremkami.
Gotowe polewamy roztopioną czekoladą i odstawiamy do lodówki do zastygnięcia.
 
 
SMACZNEGO !!!

15 maja 2015

Serca z owoców i jogurtu z orzechowym spodem.

 
 
To chyba jeden z najładniej prezentujących się deserów, jakie udało mi się zrobić. Wykorzystałam do niego silikonową formę z serduszkami, wyłożoną folią, stąd te zmarszczki. Jeśli wolicie, do masy owocowej można dodać żelatynę i nie ma wtedy konieczności mrożenia deseru, ale ja akurat jej w domu nie miałam. Jesli wybierzecie opcję mrożoną, serduszka należy wyjąć z zamrażalnika na ok. 30 minut  przed podaniem.
 
 
 
Składniki:
 
Spód (przepis z "Woman's health"):
 
- 190 g daktyli bez pestek
- 60 g wiórków kokosowych
- 25 g kakao
- 70 g orzechów włoskich
- 0,5 łyżeczki soli
 
Masa owocowa:
 
- duży kubek ( 500 ml ) jogurtu naturalnego (użyłam tego  z mleka owczego)
- ulubione owoce, użyłam truskawk + mrożonej mieszanki owoców leśnych
- łyżka miodu lub innej ulubionej substancji słodzącej, do smaku
- 2 łyżeczki żelatyny
 
 
 
Wszystkie składniki spodu wrzucamy do pojemnika blendera z ostrzem i bledujemy do ich rozdrobnienia i połączenia.
Wykładamy do jednej dużej lub  kilku małych wybranych foremek i dociskamy do dna.
Składniki masy blendujemy na kocu dodając rozpuszczoną w odrobinie wrzątku i przestudzoną żelatynę.
Rozlewamy masę na wyłożony orzechowy spód i wstawiamy do lodówki do zastygnięcia lub do zamrażalnika.
 
 
SMACZNEGO!!!
 
 

14 maja 2015

Bezmięsny poniedziałek w czwartek. Curry z brokułem i pieczarkami.

 
 
 
 
No i taki poślizg kulkudniowy z dodawaniem postów mam. Dobra wiadomość jest taka, że od wczoraj w mojej kuchni urzęduje zmywarka, więc w czasie kiedy ona będzie wykonywac za mnie czarną robotę, ja będę pisać bloga. Albo czytać. Albo spać. A kto mi zabroni? A tak poważnie, już po jednym dniu używania widzę, jaki to wpsaniały wynalazek. Nie wiem jak u Was, ale u nas brudne naczynia to istna plaga. Każdy weźmie talerzyk, kubeczek, łyżeczkę, potem kolejne, bo przecież za ciężko jest podejść do zlewu i umyć tą, która leży na blacie. Moja walka z tą plagą lenistwa zakończyła się klęską, a teraz już mam to w nosie bo nie ja będę to zmywać. Niech żyje zmywarka  !!!
 
Wracając do poniedziałku w czwartek, przedstawiam Wam dziś przepis na pyszne, bezmięsne curry. Przepis pochodzi z namiętnie przeze mnie eksploatowanej książki "Super foods". Robiłam curry już dwa razy i na pewno zrobię jeszcze niejeden. Składniki (lista jest dość długa, ale mam nadzieję, że Was to nie zrazi):
 
 
- 2 łyżki oleju kokosowego
- 2 małe cebule (1 duża)
- 2 ząbki czosnku
- 3 cm kawałek imbiru
- 2 papryczki chilli (użyłam suszonych)
- 2 łyżeczki sproszkowanej kurkumy
- 1 łyżeczka sproszkowanego kuminu
- 1 łyżeczka przyprawy curry
- 250 g pieczarek
- 1 spory brokuł
- 4 pomidory
- puszka (400 ml) mleka kokosowego
- 400 ml wody
- 4 garście szpinaku
- uprażone płatki migdałowe i świeża kolendra do posypania
- sól, pieprz
 
Na rozgrzany w garnku olej kokosowy wrzucamy pokrojoną cebulę, przeciśnięty przez praskę czosnek, starty imbir i posiekane chlli.
 Smażymy 1-2 minuty.
Dodajemy kurkumę i kumin i przyprawę curry, smażymy ok. 7 minut mieszając.
Obrane i pokrojone pieczarki podsmażamy osobno na patelni i dodajemy razem z podzielonym na różyczki brokułem, mlekiem kokosowym, wodą i obranymi ze skórki pomidorami do cebuli. Gotujemy na wolnym ogniu przez ok. 10 minut. ja nie przepadam za rozgotowanymi brokułami i staram się gotować curry jak najkrócej.
Na koniec wrzucamy posiekany szpinak i zdejmujemy całość z gazu.
 Doprawiamy solą i pieprzem.
Podajemy posypane płatkami i listkami olendry z ryżem, noodles'ami czy z czym innym Wam się podoba.
 
 
 
 
SMACZNEGO!!!

10 maja 2015

Różowe kulki z kokosa i acai.

 
 
Kolejny pomysł na kulki, tym razem nie dość, że nieźle smakują, to jeszcze cieszą oko. Proszek z jagód acai to nowość w mojej kuchni, ale wchodzi na stałe do naszego menu. Dodany do koktajlu dla dziewczyn, stanowczo podnosi jego walory, dla dziewczyn wiadomości - wizualne, dla mojej - odżywcze. Użyłam mieszanki z goji, granata i jeżyny, bo tylko taka akurat była w sklepie i stąd też różówy kolor moich kulek, same acai są bardziej fioletowe. Ale też na pewno będą się ładnie prezentować.
 
Składniki:
 
- 150 g wiórków kokosowych + kilka łyżek do obtoczenia
- 1 czubata łyżka oleju kokosowego
- 1 łyżka miodu
- 3 łyżeczki sproszkowanych jagód acai
 
Miód z olejem kokosowym roztapiamy na małym ogniu.
Wiórki i proszek wrzucamy do pojemnika miksera z ostrzem, dodajemy mieszankę miodu i oleju i miksujemy do powstania jednolitej masy.
Formujemy kulki pożądanej wielkości, obtaczamy w wiórkach  i odstawiamy do lodówki, aby zastygły.
 
 
 
 
SMACZNEGO !!!

06 maja 2015

Pyszny sposób na szparagi.

 
 
 
Sezon na szparagi trwa. Jest krótki, więc korzystajmy z niego ile się da. W planach mam zupę krem ze szparagów, chociaż przyrządzenie jej odkładam i odkładam z tego względu choćby, że szparagi jako warzywo są tak piękne, że szkoda mi pozbawiać je urody wrzucając do zupy. Nie to co dzisiejsze, nie dość, że pięknie się prezentują to jeszcze wspaniale smakują. Jako dodatek do głównego mięsnego dania lub jako przystwka. Idealne.
Ważne jest, aby użyć dobrej jakości masła. My od jakiegoś czasu kupujemy prawdziwe, niepasteryzowane, bez ulepszaczy i solone masło. Po nim masło z marketu nie smakuje wcale. Poszukajcie w okolicy, może znajdziecie na jakiejś farmie, w sklepie ze zdrową żywnością lub online, a już nigdy nie wrócicie do zwyklego masła, gwarantuję.
 
 
 
 
 
Składniki:
 
- pęczek szparagów
- płatki migdałowe
- prawdziwe masło
 
Szparagom  odłamujemy zdrewniałe końcówki i wkładamy do osolonego wrzątku (nie zanurzając główek) na ok. 7- 8 minut.
Po odcedzeniu układamy na półmisku, kładziemy na nie łyżkę lub dwie masła i posypujemy podprażonymi na suchej patelni płatkami.
 
 
 
 
SMACZNEGO !!!

30 kwietnia 2015

(Po) Urodzinowy tort z arbuza.

 
 
 
 
 
Kilka dni temu przetrząsałyśmy ze Starszą internet w poszukiwaniu inspiracji na ciekawy tort z okazji wspomnianych we wcześniejszym poście urodzin. Bardzo spodobały mi się zdjęcia tego, który dzisiaj pokażę ale wspólnie doszłyśmy do wniosku, że dietetyczny tort na przyjęcie w gronie 12-latek to niekoniecznie dobry pomysł. Dziewczynki jeszcze są na tym etapie, że nie przejmują się tym, czy zjedzą za dużo czekolady, i czy "pójdzie" im ona w biodra czy może gdzie indziej. Wręcz przeciwnie, każda z nich przyniosła własną porcję słodyczy, i do 4 nad ranem (spały w namiocie) urządzały zawody, kto więcej tych słodyczy zje :) Serce mnie bolało kiedy na drugi dzień wynosiliśmy z namiotu niesamowite ilości opakowań po różnych wynalazkach, no ale cóż, ten jeden raz postanowiłam przemilczeć.
 
Wracając do tortu - na urodziny Julii przygotowałyśmy "Twix'a", który jednak nie doczekał się sfotografowania i tym samym na blogu się nie pojawi. Przynajmniej narazie. Na urodziny moje, które wypadały wczoraj (ach, ta wyczekiwana 18-tka, to już trzecia leci ) przygotowałam tort, który w porównaniu z innymi, tradycyjnymi, można uznać za dietetyczny. Przekonajcie się sami. Pomysł i wykonanie podpatrzyłam tutaj.
 
 
 
Składniki:
 
- 1 arbuz
- 1 galaretka o ulubionym smaku
- 250 ml śmietanki kremówki (mój arbuz był dość mały)
- 1 łyżka xylitolu lub 2 cukru
- płaska łyżeczka żelatyny
- świeże owoce (truskawki, jagody, kiwi)
- płatki migdałowe
 
 
 
 
Arbuzowi odcinamy górę i dół tak, aby pozostał nam w miarę kształtny walec, który obieramy ze skóry.
Owijamy go delikatnie ręcznikami papierowymi aby zebrać nadmiar wody.  
Galaretkę rozpuszczamy w ok. 70 ml gorącej wody i kiedy odrobinę zastygnie, smarujemy nią boki i wierzch arbuza.
Wstawiamy do lodówki aż stężeje.
Śmietanę ubijamy na sztywno cukrem, dodajemy rozpuszczoną w małej ilości wrzątku i ostudzoną żelatynę i obkładamy nią wierzch i boki.
Dekorujemy owocami i uprażonymi płatkami migdałów.
Możemy użyć wiórków kokosowych, ulubionych orzechów oraz innych ulubionych owoców.
 
 
 

28 kwietnia 2015

Pieczone bataty z pesto z rukoli.

 
 
 
Post miał być wczoraj z okazji Bezmiesnego Poniedziałku, ale czasu zabrakło. Starsza córka kończyła 12 lat, więc jak się domyślacie okazji by przysiąść przy  na komputerze nie było.
 
 Czas leci niesamowicie szybko. Pamiętam, jakby to było wczoraj, dzień w którym pakowałam walizkę i Teściową wciskającą do niej jeszcze jedno ( wtedy jeszcze kupno polskich produktów w UK nie było łatwe ) pętko kiełbasy. Jakby wczoraj a w tym miesiącu od tego dnia minęło 10 lat. Dokładnie tydzień przed drugimi urodzinami Starszej dołączyłyśmy do Męża poszukującego lepszego życia tu w UK. No i tak sobie żyjemy. Raz na wozie, raz pod wozem, ale do przodu. Z takich uroczystych okazji na blogu powinien pojawić się tort, a nie jakieś tam ziemniaki, ale tak wyszło, że tort został pożarty zanim doczekał się zdjęć. Pojawi się przy następnej okazji.  Przedstawiam więc bataty w kolejnej odsłonie. Przepis na pesto podejrzałam tutaj.
 
  Składniki:
 
- 2 szt. batatów
- opakowanie (u mnie 150 g ) rukoli
- 3 łyżki prażonego słonecznika
- 2 ząbki czosnku
- 1/3 szkl. oliwy
- sól, pieprz
 
 
 
 
Bataty po wyszorowaniu i nakłuciu układamy w naczyniu żaroodpornym lub na blaszce i pieczemy przez ok. 1 godz. w 190 st.
Rukolę, słonecznik,wyciśnięty czosnek  i oliwę pakujemy do pojemnika z ostrzem i miksujemy dodając sól i pieprz do smaku.
Gotowe ziemniaki przekrajamy na pół, smarujemy pesto, całość posypujemy słonecznikiem i podajemy.
Nasze zjedliśmy z quinoa i kiełkami.
 
 
 
 
SMACZNEGO !!!

24 kwietnia 2015

Jem na zdrowie. Chipsy z jarmużu.


 
Przepisy na chipsy z jarmużu pojawiły się już chyba na większości blogów kulinarnych. Sama długo się do nich zbierałam, stanowczo za długo. Teraz, po pierwszej próbie, na pewno będę je częściej przyrządzać, bo są całkiem smaczne i zaspokajają nagłą chęć na coś dobrego ale niekoniecznie zdrowego. Pierwsza próba to połączenie najprostsze, tylko z solą, następnym razem wypróbuję bardziej wymyślne kombinacje.
 
Składniki:
 
- ok. 200 g jarmużu
- 2 czubate łyżki oleju kokosowego
- sól
 
Jarmuż myjemy, osuszamy i dzielimy na drobne kawałki odrzucając grubą łodygę.
Wkładamy do miski.  
Olej roztapiamy i polewamy nim liście.
Solimy wedle uznania i mieszamy jarmuż tak, aby dokładnie pokrył się olejem i solą.
Układamy na blasze wyłożonej papierem, w miarę możliwości tak, aby liski nie zachodziły na siebie i pieczemy ok. 10 minut w 150 st.
Należy uważać, bo delikatnie listki jarmużu mogą się szybko przypalić.
 
 


SMACZNEGO !!!

22 kwietnia 2015

Bezglutenowe placki z chia.

 
 
 
Witam po krótkiej przerwie. Właściwie to "krótkiej" można różnie rozumieć, bo jeśli weźmie się pod uwagę siedzenie w domu z dwiema znudzonymi córkami, które mają wolne od szkoły, to te ponad dwa tygodnie zaczynam odczuwać jako dwa lata. Pogoda wprawdzie dopisała ale pies jeszcze mały, a że sporo już waży, to szybko się męczy więc długie spacery w grę nie wchodzą. Przynamniej narazie.
 
Udało mi się polecieć  do Polski, zrobiłyśmy niczego nie spodziewającej się Mamie i Babci niespodziankę, pukając do drzwi o 21.30. Możecie wyobrazić sobie jej radość? Tak się cieszę, że udało mi się spędzić z nią te kilka dni. Ktoś zapytał: opłaca ci się ? Oczywiście, zawsze OPŁACA się zobaczyć kogoś, za kim bardzo tęsknimy, czy nie ?
 
 
 
 
Dzisiejsze placki na pewno nie każdemu do gustu przypadną. Są dość specyficzne w smaku. Przepis pochodzi ze wspomnianej już wcześniej przeze mnie książki "Superfoods". Dla mnie idealne na śniadanie, kiedy rano nie mam czasu na kombinowanie a chciałabym coś konkretnego zjeść. Autorka poleca do nich owocowy sos, ja zjadam z prostą sałatką owocową.
 
Składniki:
 
- 3 łyżki nasion chia
- 135 ml wody
- 150 ml mleka roślinnego
- 30 g oleju kokosowego
- 20 g cukru brązowego lub 10 g ksylitolu
- 50 g mąki kokosowej
- 50 g mąki gryczanej
- 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- owoce do podania
 
 
 
Chia zalewamy wodą i moczymy przez 20 minut, mieszając w międzyczasie kilkakrotnie.
W misce mieszamy roztopiony olej kokosowy, mleko i cukier.
 Dodajemy nasiona, które powinny być już napęczniałe i w formie gęstej masy.
 Dodajemy mąki i proszek do pieczenia, mieszamy.
Ciasto będzie gęste.
Na rozgrzaną patelnię wykładamy porcje ciasta formując placki (dość duże wyzwanie :) i smażymy na średnim ogniu do zabrązowienia  z obu stron.
 
 
 
 
 
SMACZNEGO!!!