Z braku laku dobry kit czyli jak sobie radzić w sytuacjach awaryjnych.
Ciasteczka z żurawiną i pistacjami. Zachwyciły mnie od pierwszego wejrzenia. Zrobiłam podwójną porcję przed świętami, zniknęły w okamgnieniu, tak szybko że nawet nie zdążyłam zrobić im zdjęcia. Wczoraj chciałam zrobić je ponownie, niestety w domu nie miałam ani białej mąki ani pistacji ani żurawin. Wykorzystałam to, co miałam w zapasach i wyszły bardzo smaczne ciacha do chrupania. Polecam, bo naprawdę pyszne.
Składniki:
- 175 g masła
- 75 g cukru trzcinowego, zmielonego w blenderze (można użyć pudru)
- łyżka mleka
- 70 g mieszanki nasion słonecznika i dyni
- 250 g mąki razowej
Masło utrzeć z cukrem i mlekiem do białości. Dodać mąkę i nasiona, zagnieść ciasto. Podzielić na pół, każdy kawałek zrolować w wałek, zawinąć w folię i włożyć do zamrażalnika na 0,5 godz. Piekarnik nastawić na temp. 200 st. Zamrożone ciasto pokroić w półcentymetrowe plasterki, układać na blaszce i piec ok 12 minut.
SMACZNEGO!!!
chetnie bym sprobowala,bo te z zurawina byly nieziemsko pyszne!
OdpowiedzUsuńTe ciasteczka naprawdę zachwycają! dawno uch nie piekłam! Częstuję się Twoimi:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
gdyby tylko się dało podkraśc choc jedno..:-)
OdpowiedzUsuńzapowiada się przepysznie!
OdpowiedzUsuńBardzo apetyczne ciacha ....
OdpowiedzUsuńtak malutko pracy i składników, a tak apetycznie się zapowiadają!
OdpowiedzUsuńCudowne ciasteczka i wspaniałe zapasy. Schrupałabym od razu 2 porcje.
OdpowiedzUsuń