11 stycznia 2011

Z braku laku dobry kit czyli jak sobie radzić w sytuacjach awaryjnych.


Ciasteczka z żurawiną i pistacjami.   Zachwyciły mnie od pierwszego wejrzenia. Zrobiłam podwójną porcję przed świętami, zniknęły w okamgnieniu, tak szybko że nawet nie zdążyłam zrobić im zdjęcia.  Wczoraj chciałam zrobić je ponownie, niestety w domu nie miałam ani białej mąki ani pistacji ani żurawin. Wykorzystałam to, co miałam w zapasach i wyszły bardzo smaczne ciacha do chrupania. Polecam, bo naprawdę pyszne. 

Składniki:

- 175 g masła
- 75 g cukru trzcinowego, zmielonego w blenderze (można użyć pudru)
- łyżka mleka
- 70 g mieszanki nasion słonecznika i dyni
- 250 g mąki razowej

Masło utrzeć z cukrem i mlekiem do białości. Dodać mąkę i nasiona, zagnieść ciasto. Podzielić na pół, każdy kawałek zrolować w wałek, zawinąć w folię i włożyć do zamrażalnika na 0,5 godz. Piekarnik nastawić na temp. 200 st. Zamrożone ciasto pokroić w półcentymetrowe plasterki, układać na blaszce i piec ok 12 minut.

SMACZNEGO!!!



7 komentarzy:

  1. chetnie bym sprobowala,bo te z zurawina byly nieziemsko pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Te ciasteczka naprawdę zachwycają! dawno uch nie piekłam! Częstuję się Twoimi:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. gdyby tylko się dało podkraśc choc jedno..:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. tak malutko pracy i składników, a tak apetycznie się zapowiadają!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowne ciasteczka i wspaniałe zapasy. Schrupałabym od razu 2 porcje.

    OdpowiedzUsuń

Było,minęło....