31 sierpnia 2012

Wakacyjne opowieści.

Dzisiaj wspominane wcześniej migawki z wakacji. Nie odwiedziliśmy w tym roku żadnych ciepłych krajów (chyba trochę przestraszyliśmy się bankrutujących biur podróży i innych kataklizmów nawiedzających nasza planetę). Wakacje spędziliśmy w Polsce i pomiędzy jedną a drugą ( i trzecią i czwartą ) wizytą u dentysty udało nam się przeżyć kilka wspaniałych chwil, które jak zwykle uwieczniłam. Dzielę się z Wami ułamkiem zdjęć. 

Zaczęliśmy od pierwszej w naszym życiu przeprawy promem...


 ...zatrzymaliśmy się w krainie rowerów...




i po odespaniu trafiliśmy nad jezioro


i raczyliśmy się pieczonym (ale najpierw złowionym przez Teścia ) na grillu okoniem.



Było bujanie (w obłokach ) na hamaku ...


podziwianie przyrody...




i łażenie po bardzo nieprzyjemnych bunkrach.



Co niektózy próbowali swoich sił jako kierowcy ciężkiego ( nie dającego się odpalić) sprzętu.

Zdarzały się kwaśne śliwki...

...ale za to jakie kolorowe :)


 Był też wypad do jak zwykle głodnych kaczek ...

jeszcze głodniejszych łabędzi...

 że o wróblach nie wspomnę...


Bianca się zlitowała i przytargała chlebek dla ptactwa. 

 Była też kiełbacha z ogniska...



...rejs łódką dziadka, ale bardzo krótki, bo wystraszyły nas grzmoty

Łódki nocą pilnują kocury urzędujące na przystani. Przy okazji można pogłaskać, jeśli akurat mają na to nastrój. 

Takie maleństwo jeszcze nic do powiedzenia nie miało, więc można korzystać, poprzytulać się i szybko oddać tęskniącej mamie kotce. 

Bardzo kulturalny pies, który wystraszył Biancę na śmierć podając swoją (lekko przybrudzoną) łapę. 

Były też harce na słomie (nie mylić z sianem, dzięki za uświadomienie, Ciotka :)


 I ryby, czyli coś, co tygryski (czyt. Julia) lubią najbardziej. 





Te niezbyt bystre, które dały się złapać, wylądowały z powrotem w wodzie, dzięki dobremu sercu mojej Julii.

Zdarzyły się też grzyby, które inne tygryski (czyt. ja) lubią najbardziej. 

W innym poście relacja z końcówki wakacji spędzonych już w UK.

11 komentarzy:

  1. Wspaniale zdjecia. Kwasne sliwki sa super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Śliwki są super, tylko jak się na nie patrzy :)

      Usuń
  2. Fajne wakacje ukazane na fotografiach. Najbardziej mi się podoba przedstwienie kwaśnych śliwek. ;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. No widać, że wakacje mieliście udane, ja w tym roku byłem na Mazurach, pierwszy raz w życiu. Co do zdjęć, są dobre!

    OdpowiedzUsuń
  4. Udane, udane. I dzięki za komplement ( w końcu jakiś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale swietna wakacyjna foto-relacja! Piekne migawki z rodzinnego albumu;)
    Widze, ze fota "kwasne sliwki" wygrywa w przedbiegach:)))
    A ptaszyska zupelnie takie jak u nas, zawsze glodne i ciekawskie;)
    Czekam z niecierpliwoscia na c.d.
    Pozdrowionka!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny urlop i piękne wspomnienia! Nic tylko tęsknić teraz cały rok :)

    OdpowiedzUsuń

Było,minęło....