10 czerwca 2014

Sernik na zimno z białą czekoladą.



 
 
Ciężko uwierzyć, że od ostatniego posta minęło już tyle czasu....Angielska pogoda zupełnie nie nastraja do działania a poza tym sporo ostatnio się dzieje w naszym domostwie więc i blog zaniedbany. Mam nadzieję, że ktokolwiek jeszcze tu czasami zagląda :)
 
Tym, którzy czasami wpadną z wizytą do Matki Polki, polecam dziś sernik. Potrzebowałam czegoś "na szybko", ponieważ gościliśmy u siebie rodziców męża ( przy okazji "wyskoczyliśmy" na Majorkę zostawiając dzieci z dziadkami :) W książce Doroty z Moich Wypieków znalazłam ten przepis, wysłałam męża na zakupy (oczywiście nie kupił wszystkiego pomimo, że był uzbrojony w listę :) i powstał sernik. Nie jest to wg mnie typowy sernik na zimno jaki pamiętam z dzieciństwa, jest ciężki i potrzebuje towarzystwa dużej ilości owoców, aby tą ciężkość trochę załagodzić. Niemniej jednak wszystkim bardzo smakował i zniknął błyskawicznie.
 
Składniki:
 
- 500 g twarogu tłustego lub półtłustego
- 300 g białej czekolady
- ziarenka z laski wanilii (użyłam ekstraktu )
- 150 ml kremówki
- łyżka żelatyny
 
 
 
Twaróg mielimy przynajmniej dwukrotnie i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest to czynność, której najbardziej nie lubię przy pieczeniu..
.Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i po ostudzeniu mieszamy z twarogiem dodając ziarenka wanilii.
Żelatynę rozpuszczamy w niewielkiej ilości gorącej wody i dodajemy do masy.
 Idealnie sprawdził się sposób Doroty : żelatynę wlewamy do miski i dodając po 1 łyżce masy mieszamy.
 Nic się nie zważyło.
Gotową masę przelewamy do tortownicy (18 cm) wyłożonej papierem do pieczenia, na wierzchu układamy truskawki i wstawiamy do lodówki do stężenia.
Ja kawałki na talerzykach posypałam wiórkami czekolady.
 
SMACZNEGO!!!
 


 

2 komentarze:

Było,minęło....