27 czerwca 2010

Racuchy doskonałe.

Doskonałe dla mnie,doskonałe dla moich dziewczyn które jedzą bez gadania :) Długo kombinowałam z racuchami, ciągle coś było nie tak. I mój sposób wcale nie jest jakiś wymyślny, po prostu znalazłam to, czego szukałam.
 Robiąc placki, nie odmierzam wagą składników. Dwa jaja rozdzielam, białka ubijam na pianę. Żółtka miksuję z cukrem (myślę że ok 3/4 szklanki ) na puszysty kogel - mogel. Dodaję mleko, mąkę (nieraz używam mąki krupczatki)  i odrobinkę  sody. Miksuję a kiedy otrzymam "racuszkową" konsystencję, dodaję delikatnie pianę z białek.
Łyżką kładę ciasto na rozgrzaną patelnię ( i oliwę) na każdy placek plasterek jabłka i smażę na złoto. Dziewczyny same posypują cukrem pudrem, bez tego nie da rady :)


4 komentarze:

  1. Ja racuszki również robię "na oko". Są fajne- szybko je się robi a do tego smakują na ciepło i na zimno')

    OdpowiedzUsuń
  2. narobiłaś mi ochoty na takie racuchy :)

    OdpowiedzUsuń

Było,minęło....