22 lutego 2013

Weekendowe opowieści. Tatton Park.

Z racji trwających właśnie w Anglii ferii szkolnych, należy dzieciom zorganizować czas, aby nie pozwolić zanudzić im się na śmierć a samemu nie zwariować. Wybór padł na jeden z obiektów National trust, Tatton Park. Wykorzystałyśmy jeden najpiękniejszy dzień tygodniowej przerwy i wybrałyśmy się oglądać strachy na wróble. W Tatton Park bardzo często dzieją się różne ciekawe rzeczy a że od naszego miejsca zamieszkania jest tu stosunkowo niedaleko, jesteśmy tam częstymi gośćmi. Kolejna wycieczka zapowiada się w okolicach Wielkanocy, jeśli będzie warto, zdam relację. 

Na pierwszy ogień poszły drzewa, Julia aktualnie przeżywa etap wspinania się na nie. Czasem jest problem z zejściem :)



Bianca zachowawczo, trochę niżej.




Koło karuzeli też nie można przejść obojętnie 



a po wyczerpującej jeździe trzeba się pożywić.



Osiołkowi też nie odpuścimy. 



No i cała gama strachów na wróble. Bianca kiedy usłyszała kogo jedziemy oglądać, stwierdziła, że będzie się bała, ale jak widać, strach ma wielkie oczy. Do niektórych się nawet przytulała !















5 komentarzy:

  1. Fajowo ci wyszło to zdjęcie na drzewie, jak prosto z gazety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Musze przyznać, że Julia miała wyjątkowo uległy nastrój, jeśli chodzi o robienie jej zdjęć :)

      Usuń
  2. super te strachy na wróble i w ogóle fajny chyba ten park nie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie! Strachy bardzo pomysłowe, może sobie takiego zrobię do mojego ogrodu nawet:)
    Tylko na zdjęciach mamy brakuje;)

    OdpowiedzUsuń

Było,minęło....