16 września 2013

Czym chata bogata, czyli frittata z jarmużem i bekonem.




Długo mnie nie było. Powodów jest kilka jednak nie będę Was zanudzać opowieściami o nich. Najważniejsze, że wszystko co się pomieszało, ułożyło na nowo i jest dobrze. A nawet lepiej, niż dobrze. I niech tak już zostanie. O blogu i o tym, że pusto na nim myślałam często ale zebrać się nie mogłam. Chodziło mi po głowie "i tak się nikt nie upomina, więc nie ma pośpiechu". Aż do komentarza przesympatycznej Joanny , który bardzo mnie ucieszył, bo taki miły i bezinteresowny był. I sprawił, że w końcu zachciało mi się działać. Świadomość, że choć jedna osoba gdzieś tam w tym wirtualnym świecie czeka na nas, jest bardzo budująca. Pozdrawiam Cię serdecznie Joanno i dziękuję! Teraz z kuchni nie wychodzę, efekty tego są raz lepsze, raz gorsze, no ale próbować trzeba. 

Do zrobienia prezentowanej dziś frittaty "zmusiły" mnie przytargane przez męża dwie torby organicznego jarmużu, wyczytał, ze zdrowy (też poczytajcie ), to będziemy jeść. W poszukiwaniu przepisów z udziałem tego zielska przekopałam pół internetu, a że w lodówce różne resztki się marnowały, trafiło na ten przepis. Z jakimiś tam moimi zmianami. Wyszło bardzo smaczne, polecam.




Składniki:

- trzy spore garście jarmużu
- 8 pieczarek
- kawałek czerwonej papryki
- 4 plastry wędzonego bekonu
- czerwona cebula
- 4 średnie ziemniaki
- 7 jajek
- sól, pieprz, świeża natka pietruszki, parmezan


Podaję składniki jakich ja użyłam. Ale jeśli chodzi o to danie, możecie użyć tego, co w domu aktualnie macie i lubicie. A jak już wybierzecie, to działamy: 

Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie. 
Wystudzone obieramy i kroimy w plasterki. 
Jarmuż siekamy, pozbawiamy twardych łodyg, myjemy i wrzucamy na osolony wrzątek na ok. 8 minut. Przerzucamy na sito i odsączamy z wody. 
Paprykę obieramy, a przynajmniej ja obieram, bo nie lubię potem skóry odchodzącej od miąższu i twardej na dodatek. 
Pieczarki kroimy w plasterki i podsmażamy razem z pokrojoną w piórka cebulą na maśle. 
Solimy i pieprzymy.
Do pieczarek wrzucamy pokrojoną paprykę, jarmuż, ziemniaki. 
Jajka wbijamy do miski, przyprawiamy solą i pieprzem oraz posiekaną natką. 
Masą jajeczną zalewamy warzywa i stawiamy na małym ogniu aby jaja się ścięły. 
Wierzch posypujemy tartym parmezanem i wstawiamy do piekarnika aby się zarumienił. 
Wg mnie frittata najlepiej smakuje na zimno, kiedy wszystko tworzy spójną całość i nie sprawia problemów przy krojeniu.


SMACZNEGO!!!

10 komentarzy:

  1. Monia, tak się cieszę:), wzruszyłam się i łezka mi się zakręciła, że Ty o mnie i że moja osoba dała tego przysłowiowego kopniaka:))
    PS jarmuż zastąpię szpinakiem i robię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szpinak może być jak najbardziej. Pozdrawiam ciepło !

      Usuń
  2. Mniam mniam!!! Fritatta chodzi za mna od dawna. Mam tylko jeden problem...nue mam patelni z raczka ktora mozna wlorzyc do piekarnika :((( Twoja wyglada mega smakowicie!!! Ciesze sie ze wrocilas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoją znalazłam w Dunelm Mill, warto się rozejrzeć, przydatna jest :) Ja też się cieszę, że wrociłam. Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Wygląda super, nie potrzebnie tutaj wchodziłem bo, bo teraz to mi tylko ślinka cieknie
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba było skombinować podobną :) Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Witaj po tej dosc dlugiej przerwie! Jak tam po Waszych wloskich wakacjach? Mam nadzieje, ze wypalily, i ze wrociliscie wypoczeci i zadowoleni:)

    Frittata z jarmuzem...fajny pomysl!:)
    Takich frittat zjadlam i zrobilam w moim zyciu wiele, ale z jarmuzem jeszcze nigdy nie teges, czas zatem sprobowac!;)
    Pozdrowionka!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wakacje były fantastyczne, planuję podzielić się kilkoma zdjęciami na blogu. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń

Było,minęło....