06 lipca 2015

Bezmięsny poniedziałek i tarta na spodzie z kalafiora.

 
 
 
Jeszcze zdążę, jeszcze poniedziałek. Pomimo tego, że dni mamy teraz takie długie to i tak czasu na wszystko brakuje. Dziś pół dnia spędziłam jako opiekun na wycieczce klasy mojej Młodszej. Możecie sobie wyobrazić moje samopoczucie po 6 godzinach w towarzystwie 7-latków, które na śniadanie jedzą zdecydowanie za dużo cukru, bo jak inaczej wytłumaczyć to, że przez tyle godzin nie mogą ustać w jednym miejscu a buzie im się nie zamykają ? Przy okazji udało mi się zaobserwować co ciekawego rodzice pakują dzieciom na lunch jedzony w szkole. O ile na kanapkę z białego chleba mogę przymknąć oko, to na widok wszystkich soczków, "owocowych" wód i innych wynalazków do picia oraz czterech !!! różych czekoladowych batoników w pudełku u jednej dziewczynki dostaję drgawek. Nie rozumiem, jak w dobie doskonłego dostępu do informacji można tak świadomie niszczyć zdrowie swoich dzieci. Zdaję sobie sprawę, że ciężko jest oduczyć dziecko picia słodkich napojów ale jest to możliwe. Wiem z doswiadczenia. I mam nadzieję, że moje dziewczyny kiedyś podziękują nam za to że w naszym domu nie ma mejsca na Colę i inne Kubusie.
 
 
 
No nic, ponarzekałam, a teraz czas na dzisiejszą tartę. Przepis z książki "Honestly healthy cleanse". Po raz pierwszy wykorzystałam kalafior jako spód do tarty. Wyszło smacznie i przy okazji bezglutenowo, więc na pewno wkrótce upiekę w ten sposób pizzę. Przepis już czeka niecierpliwie w kolejce. Tarta świetnie smakuje na zimno i idealnie się sprawdziła na sobotnim pikniku podczas naszej wycieczki w poszukiwaniu rudych wiewiórek (w UK są rzadkością, w przeciwieństwie do szarych).
 
Składniki:
 
Spód:
- 300 g kalafiora
- 75 g mielonych migdałów
- szczypta gałki muszkatałowej
- jajko
- skórka otarta z 1/2 cytryny
- szczypta soli
 
Nadzienie:
- 2 jaja
- 160 ml śmietanki kokosowej
- 1/4 łyżeczki soli
- dwie garście szpianku (w oryginale jarmuż)
- 1/2 - 1 cukinia
 
Kalafior dzielimy na różyczki i wrzucamy do pojemnika blendera z ostrzem.
Pulsująco go rozdrabniamy aż osiągnie konsystecję drobnych ziarenek. 
Przerzucamy do  miski i  mieszamy z resztą składników.
Wykładamy gotową masę do formy (23 cm) na tartę.
Ja wyłożyłam swoją folia aluminiową, nie zdało to jednak egzaminu, "ciasto" się przykleiło.
Możecie spróbować natłuścić formę lub wyłożyć ją papierem do pieczenia.
Spód wkładamy do nagrzanego do 170 st. piekarnika na 15 minut.
Jaja, śmietankę i sól mieszamy do uzyskania gładkiej masy.
Cukinię tniemy w cieniutkie pasy (idealna do tego zadania jest obieraczka do warzyw) i razem ze szpinakiem układamy na spodzie.
Zalewamy masą kokosową i wstawiamy do piekarnika na kolejne 20 minut.
 
 
 
 
 
SMACZNEGO !!!

1 komentarz:

  1. Wygląda apetycznie :)

    truskawkowa-fiesta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Było,minęło....