08 lipca 2015

Czekoladowe ciastka z masłem migdałowym, bez pieczenia.

 
 
 
 
- W pracy powiedzieli, że mam żonę, która musi mnie bardzo kochać.
- A dlaczego?
- Bo ciągle jakieś pyszności przynoszę...
 
No cóż, nie będę ukrywać, że przysłany przez męża sms z pracy: kochanie, ta zupa/ten deser/ te ciacha były super !!  sprawia wielką radość. Wielką siłą napędową jest świadomość, że komuś smakuje to, co przyrządzam i ten ktoś to docenia, chwaląc się kolegom z pracy, którzy w posiłki i słodkości zaopatrują się w kantynie albo maszynie z batonami. Jestem wdzięczna losowi, że mam czas i możliwości aby rozpieszczać swoją rodzinę kulinarnie. Robię to z chęcią i nie narzekam, że całe dnie muszę spędzać w kuchni. Wczoraj po powrocie ze szkoły Starsza wyraziła chęć wspólnego przygotowania jakiegoś deseru. Padło na almond butter cupcakes, czyli babeczki z nadzieniem z masła migdałowego. Można użyć masła z innych orzechów. Nie wymagają pieczenia, nie są jednak najtańsze, jeśli chodzi o składniki. Ale warto, jedno ciacho zdecydowanie zaspokaja głód na słodycze. A organizm nasz będzie nam wdzięczny za dawkę doboczynnych skladników, jaką mu zafundujemy. Przepis pochodzi z książki "Superfoods".
 
Składniki (na ok. 14 - 16 ciastek) :
 
Masa czekoladowa:
- 200 g masła kakaowego
- 150 g kakao
- 4 łyżki miodu
- 1 1/2 łyżki lucumy w proszku
- 1 1/2 łyżki karobu
- 1/4 łyżeczki soli
 
Nadzienie:
- 120  masła migdałowego
- 1 łyżka miodu
- 1 łyżka lucumy w roszku
- 3 łyżki mielonych migdałów
 
 
 
Idealne do tego przepisu są foremki silikonowe do babeczek lub innych drobnych wypieków (w moim przypadku serc) , jeśli jednak ich nie macie, użyjcie papierowych.  
Masło kakaowe roztapiamy na małym ogniu.
Po lekkim przestudzeniu mieszamy z resztą składników (jeśli nie macie lucumy i karobu, należy dodać albo więcej miodu albo zastąpić je inną substancją słodzącą).
 Do foremek wlewamy łyżką po tyle masy, aby przykryć dno.
Powinniśmy zużyć ok 1/3 masy.
 Odstawiamy na 15 minut do lodówki.  
Składniki nadzienia mieszamy razem i z utworzonej masy formujemy kulki, które następnie lekko spłaszaczamy i układamy na wylanych spodach tak, aby nie dotykały brzegów foremek.
 Następnie zalewamy każdą z nich pozostałą masą czekoladową.
Ponownie odstawiamy do całkowitego zastygnięcia w lodówce.
Wyjmujemy z papierowych foremek i podajemy.
Najlepiej z mrożoną kawą.
 
 
 
SMACZNEGO !!!
 

4 komentarze:

  1. Zrobię zrobię super przepis. Chyba dodam solone orzechowe. Będzie jak Reese's :D
    pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Z masłem orzechowym?! Coś dla mnie! :)
    http://rankiemwszystkolepsze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ one pięknie wyglądają!
    Też karmię współpracowników mojego C., jak gdzieś kogoś spotkamy, to zawsze jestem "Anią od tych (tutaj występuje nazwa ciasta, które najbardziej smakowało danej osobie)" ;) A ja wcale nie narzekam!

    OdpowiedzUsuń

Było,minęło....