10 lutego 2011

Wygląd się nie liczy :) Paluchy pomarańczowe z migdałami.

 Trochę było z nimi zamieszania ale myślę że są tego warte. Właściwie zamieszanie to mogę przypisać mojemu niezbyt dobremu nastrojowi, jaki mi towarzyszył wczorajszego dnia. Mimo złego humoru zdecydowałam się upiec coś dobrego ale już więcej tego robić nie będę. Następnym razem poczekam, aż przejdzie ;)

 Przepis pochodzi z kilkakrotnie już tu wspominanej książki "Cookies" . Potrzebne składniki:

- 250 g mąki
 - płaska łyżeczka proszku do pieczenia
 - szczypta soli
 - 150 g drobnego cukru
- 2 jaja, roztrzepane
- skórka starta z jednej pomarańczy
- 100 g migdałów bez skórki

Mąkę, sól i proszek wymieszać w misce. Dodać cukier, jaja i skórkę pomarańczową, zagnieść ciasto. Migdały posiekać, uprażyć na patelni i po wystudzeniu dodać do ciasta. Moje są nieuprażone, bo zapomniałam ;) Ciasto podzielić na 3 części, z każdej z nich uformować "bułę" i ułożyć na natłuszczonej blaszce. Piec w nagrzanym do 180 st. piekarniku przez 15 minut. Wyjąć, odstawić do przestudzenia na 5 minut.

I tu najtrudniejszy moment, przynajmniej dla mnie taki był :) Ostrym nożem pokroić każdą "bułę" na plastry. Ciasto się bardzo kleiło do noża, być może za krótko było w piekarniku, być może tak powinno być. Dlatego też wyglądają tak, jak wyglądają. W każdym razie, kiedy już uporamy się z tym zadaniem, układamy paluchy z powrotem na blaszce i wkładamy do piekarnika na kolejne 15 minut, lub do momentu aż się zarumienią. 

Wyciagamy, odstawiamy do przestudzenia.

SMACZNEGO!!!




Przy okazji dzisiejszego posta chciałabym również Was zaprosić na innego bloga. Dzięki mojej przyjaciółce Kasi odkryłam jak wiele radości daje mi szycie i tworzenie. Razem stworzyłyśmy miejsce
 gdzie pokazujemy nasze prace. Blog jeszcze nie wygląda tak, jakbyśmy tego chciały ale pracujemy nad formą i treścią ;)

Miłego dnia życzę wszystkim !

7 komentarzy:

  1. Jak dla mnie wygladaja doskonale :) Bardzo lubie takie biscotti. Pomaraczowych jeszcze nie probowalam wiec zapisze sobie przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wygladaja swietnie, z checia bym sobie je schrupala:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomarańcza i migdały - mariaż doskonały. Pyszności!

    OdpowiedzUsuń
  4. mam ochotę na takie migdałowe smaki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam! Bardzo fajnie opisujesz swoje przygody z gotowaniem :) Musze się zgodzić, że kiedy mamy zły humor wszystko wychodzi gorzej, trudniej i mniej jesteśmy zadowolone... Życzę więc fantastycznego humoru :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Co ja lubię w Wielkiej Brytanii pytasz :)
    Długa historia.. Najpierw, sto lat temu, gdy byłam jeszcze studentką, wyjechałam do Szkocji. Pracowałam ciężko, ale kraj.. to była miłośc od pierwszego wejrzenia.. Miłość do języka, ludzi, zieleni, tych widoków, klimatu. Czułam, ze to moje msce na ziemi.. Teraz jestem w Anglii tylko raz w roku, odwiedzając siostrę.. I mimo, że to nie Szkocja.. a jednak to po prostu Wielka Brytania.. I tam również czuje się jak u siebie, na swoim mscu..
    Tom się rozpisała, a to tylko skrót :) A jak Ty się tam czujesz?

    OdpowiedzUsuń
  7. WYglądają cudownie! Ja nie wiem, co masz do ich wyglądu, na serio :) UWielbiam biscotti/paluchy :) z migdałami, to klasyka gatunku.

    OdpowiedzUsuń

Było,minęło....